Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
princess_Amelia
Nie wszystko zloto co sie swieci
rozdział #04
 
Treść fanfika..
BIEGUN POŁUDNIOWO- WSCHODNI. ZBUNTOWANA DIABLICA.
- ale chociaż znaleźliśmy dobry nocleg.
- suuper.- jęknęła Lina - Amelia zabierz z łaski swojej tą nogę.
- Och, przepraszam panno Lino! Już zabieram..
- AAAAUUUU
- przepraszam panie Zelgadissie to było niechcący...
- to nie był dobry pozysł brać najtańsze miejsce na nocleg...- rzekł Gourry
- nie gadaj tylko śpij - warknęła Lina starając się nie wspominać że to był jej pomysł.
Całe towarzystwo siedziało ściśnięte w małym pokoimu 2 m x 2 m na poddaszu.
- nie mogę spać. - wkurzył się Zelgadiss.
- hmm ja też nie...
Więc cała nie mogąca spać czwórka oddała się rozmowie.
- kurde , biegun południowo- wschodni może być wszędzie. Jak my go znajdziemy?
- nie mam pojęcia.
- chrrr- inteligetnie wtrącił Gourry
LIna wzięła do ręki biegun północny i zaczęła mu się przyglądać.
- hmm... jak ładnie świeci w ciemności.. AAA!!! CO JEST?- błyskotka ta wyrwała się z rąk Liny i przylepiła do jednego z szkiełek umieszczonych na jej pelerynie. Dziewczyna wyjęła ten kamień.
- Wygląda na to, że gadżet ten przyciąga tą substancję, z której zbudowany jest ten diament, czy co to tam jest przylepione.
- ekhm.. to jest plastik.. kupiony z oszczędności..
- a..acha...
- PANNO LINO! PANIE ZELGADISSIE MAM POMYSŁ!!!
- Jesu Amelia nie podniecaj się tak. O co chodzi?
- A gdyby tak posługiwać się plastikiem do wykrycia kolejnych części medalionu? to byłby wspaniały pomysł!
- ee Amelio głupia jesteś! jak niby znaleźć to skoro.. EEEJJJ!!! PRZECIEŻ TO NIEZŁA MYŚL!! ZBUDOWAĆ Z TEGO RADAR!!! ALE JA JESTEM GENIALNA!!!
- panno Lino.. to ja to wymyśliłam...
Lecz i tak nie usłyszała jej, wydłubując z płaszcza plastikowe szmaragdy firmy Heniek Makaron & C.O. Za pomocą fire balla, przysmalając z letka wszystkich zebranych, zlepiła z plastiku zgrabną różczkę.
- No! to teraz jesteśmy bogaci!!!
- o czym gadacie..?- zainetersował się Gourry
- idiota- Lina delikatnie określiła Gaurrego w imienu wszystkich
Naszym bohaterom zaczęła doskwierać nuda, więc zrobili sobie "godzinę szczerości"
- Lina czy ty jesteś jeszcze dziewicą? - padło pytanie z ust oczywiście Zelgadissa
- oczywiście!!! Za kogo wy mnie macie!!! Jesnem niewinna i czysta jak łza!
- To co my w takim razie robilismy w nocy po pokonaniu Phibritzo..?- zapytał się jak zwykle niekumaty Gourry
Zelgadiss i Amelia pytająco spojrzeli na zamyślonego Gourrego i kolorową jak pisanka Linę.
- MNIEJSZA O TO- dyplomatycznie ominęła sytuację Lina - UAAAH JAK MI SIĘ CHCE SPAĆ DOBRANOC!
i z tym optymistycznym akcentem wszyscy pozasypiali

***

- co to za wiocha?
- ni wiem... CZY NIE ZAUWAŻYŁAŚ AMELIO ŻE CAŁY CZAS IDZIEMY GDZIE NAS OCZY PONIOSĄ?
- a no tak...
Całe stowarzyszenie znajdowało się obecnie w dużym mieście. Lina wyciągnęła różczkę, która zaczęła majtać się na wszystkie strony.
- hmm... część medalionu jest niedaleko... choćmy w kierunku, który wskazuje.
No to poszli. Doszli do veeeeery big domu.
- O Jesu! o ile się się nie myślę to jest willa państwa O'Jacynadzianissom!
- nie mylisz się... a najgorsze jest to że różczka się majta właśnie w tym kierunku...

***

- TO NAJGŁUPSZY POMYSŁ JAKI SŁYASZAŁAM!!!- ryczała Lina próbując pozbarwić Zelgadissa uszów, nosa i innych wystających części ciała
- AAAAAAAAAAAAUAAAA..! aale dlaczegooooOOOOOOOO AAAAAAAAAŁAAA
- JAK TO DLACZEGO???- wydarła się i rzuciła Zelem w możliwie jak najtrwardszą powierzchnię i poleciała go dobić
- jednak chyba przebranie panny Liny za pokojówkę i podjęcie pracy w rezydencji to nie był najlepszy pomysł... - zauważyła Amelia
- tak.. nie wyjdzie na zdrowie Zelgadissowi... - powiedział Gourry na Linę wyrywającą Zelowi rękę
- zaraz! mam pomysł!!! - błysnęła intelektem Amelia

***

- wyglądam jak idiotka..- powiedziała Lina spoglądając w lustro.
- może. Ale niech pani pamięta!!! Jeśli pani przyniesie nam biegun południowo-wschodni, ja stawiam kolację!!!
- pamiętam, pamiętam jak mogłabym takiej rzeczy nie pamiętać!!!- Lina jeszcze raz spojrzała w lustro - ale ja naprawdę wyglądam jak idiotka w tym fartuszku...
- pamiętasz plan?- do Liny podszedł Zelgadiss z obiema rękami w gipsie.
- oczywiście, że tak, powtarzaż go 20 razy na minutę! Plan jest taki: pytam sie o pracę, przyjmują mnie, ja w ciągu 2 dni zabieram błyskotkę.
- brawo.
- Ma pani motylka na szczęście!!! - powiedziałą Amelia i wpięła we włosy Linie spinkę w ksztaucie motylka - i powodzenia!
- dzięki... ale wątpie czy tu motylek pomoże...
Lina z tragiczną mina z wolna zaczęła iść w kierunku drzwi. Stanęła na ganku o nieludzkiej wartości i zadzwoniła do drzwi. Drzwi (a może raczej wrota) otworzył jej przylizany majordomus.
- Tu rezydencja państwa O'Jacynadzianissom. W czym mogę słóżyć?
- wyluuuzuj chłopie! Nie potzrebujecie może czasem pokojówki?
- owszem, po odejściu Milagros i Liny brakuje nam pokojówek. Pogadam z panią. Jak dla mnie, możesz zaczynać pracę od zaraz.
Lina udała się do kuchni w celu wyniesienia smeici, wyczyszcenia kurzów i takich tam bzdetów. Gdy weszła do pomieszczenia, na szyję rzuciła się jej jedna z pokojówek.
- OOOOOOOOCH LINA !!!! TO TY???? CZY TO NAPRAWDĘ TY???? TO NIEMOŻLIWE!!!!!!!!!!!!! - zawiesiła się jej na szyji
"jednak moja sława sięga aż tu..."- pomyślała zainteresowana
- a czemu wróciłaś? nie układało ci się z Bobbim? znowu cię zdradzał? a może wróciłaś z hiszpanii odwiedzić starą kumpelę? a co słychać u Milagros wiesz może?
- Co..?- jęknęła Lina nabierając podejrzeń
- siadaj i opowiadaj!!! Co się stało, że nie ma z tobą Bobbiego?
Linie głowę przeszyła nieprawdopodobna myśl, lecz wydała się jej zbyt absurdalna i abstrakcyjna, żeby prawdziwa. Na wszelki wypadek zadała pytanie:
- s..słuchaj... czy ty nie nazywasz się czasem Gloria...?
- ojejku bieda Lina, słoneczko ci przygrzało w Hiszpanii, tak?
- no ale czy nazywasz się tak?
- oczywiście!! Motylku, to ja, Gloria!!!!
Uświadamiając sobie, że jest bohaterką serialu Zbuntowany Anioł, Lina nie zważając na fanów pogromczyni bandytów zemdlała, z majestatycznym trzaskiem osówając się na podłogę.

***

- kurde, wydaje mi się że znam skąd ten dom..- powiedziała Amelia zwracając się do Gourrego i Zela.

***

- uuu... gdzie ja jestem...?
- Motylku, jesteś w swoim łóżku!
- a no tak..
- Sreszczaj się bo Szanowna Pani Luisa zaczynia się wpieniać że jeszcze kurze nie starte!
- acha... no dobra... daj mi coś do kurzów, miotełkę, i co wy tylko do ścierania kurzów używacie.
Gloria dała Linie szmatkę wartości wszystkich szmaragdów i całego ubrania Liny i pokazała jej dom.
- Tu jest szafka z arkocholami, nie pij bo Pan się wpieni, później tu są kryształki, tu biżuteria panienki, a tu...
- czekaj, czekaj...- zatrzymała się Lina przy perfidnie wyeksponowanej biżuterii- co to jest o to to to to kiczowate?
- a, to! to ma wielką wartość! ostatnio nam nawet to ukradli, ale jakoś dziwnym trafem do nas wróciło. Lepiej się do tego nie zbliżaj, jest naznaczone autoalarmem...
Mowa była oczywiście o ... no, o czym?
- Biegun Południowo-wschodni...- rzekła półszeptem Lina
- co ty tam mruczysz pod nosem?
- CO? a.. ja.. acha.. no że jak mozna nosić taki kicz???
- niewiem, chyba tylko Panienka może to nosić...
Lina zaczęła obmyślać niezwykle zawiły i skomplikowany plan jak zwykle opierający się na jej motto życiowym "pierdykniem i zmykniem"
NOC
- i wtedy On powiedział mi że jestem głupia! wyobrażasz sobie? co za bezczeloność! wiesz co ja mu wtedy odpowiedziałam? normalnie odpowiedziałam mu że sam jest głupi! wyobrażasz sobie???
- chrrr... Glorio, coś mówiłaś...?
- mówiłam tylko że... - lecz poczuła że nie chce powtarzać się jej 4 godzinnego monologu- a zresztą mniejsza z tym, choćmy już spać...
Po krótkim czasie zasnęła. Lecz Lina nadal dopracowywała swój plan.... (czujecie tą atmosferę tajemniczości i zbrodni doskonałej? nie? a to żałujcie :)

GODZ 3 W NOCY (gdzie wszystkie grzeczne dzieci już dawno śpią, a niegrzeczne siedzą w internecie)

- okej.. no to zbrodnię czas zacząć....- pomyślała przebierając się w czarny uniform Lary croft z 5 części Tomb Raidera w kilku ostatnich etapach. Oczywiście związała sobie efektownego warkocza i założyła szpanerskie Matrixowskie okularki. Dla lepszego efektu wzięła walkmana i puściła sobie muzyczkę z Mission imposible.
Cicho jak kot wyszła z pokoju. Przemykała się niedosłyszalnie przez korytarze. Podeszła wreszcie do szybki za którą znajdowała się upragniona rzecz. Lina jak zwykle dokładna z plecaczka wyjęła diament uprzednio zakupiony na czarnym rynku i wycięła kółeczko w szybce. Zanim wsadziła swoją chudą łapę do środka włączyła wykrywacz fotokomórek. Na szczęście żadnej nie było.
- jasne, kto by taki kicz zabezpieczał fotokomórkami..- pomyślała Lina
Ostrożnie wsadziła rękę. Już miła pochwycić upragnioną rzecz, już miała dzierżyć ją wręce, już miała dumnie zwiesić ją na szyi, gdy...
- Lina..? Co ty robisz...?
Ten milutki głosik w tym momencie stał się najgorszym dźwiękiem w życiu Liny.
- G..G..G...Gloria?
- co ty robisz? Ty nie jesteś Motylek. Ty nie jesteś nasza Lina. Kto ty jesteś?
Lina nie straciła zimnej krwi. Wyjęła Biegun z gablotki i wkładając do plecaczka wolno i wyniośle powiedziała:
- jeszcze o mnie usłyszysz!
I zaczęła iść w kierunku okna
- zaraz? jak? gdzie? co?
- oglądaj RTL 7 od poniedziałku do piatku o 16 :00... - i kocim ruchem wyskoczyła zrezydencji...

RANKIEM

- uaaach... cały dzień bez tej krzykaczki to prawdziwy luksus...- powiedział Zelgadiss przeciągając się rozkosznie
- dobrze wiedzieć Zel.- usłyszał grobowy głos za sobą. W cieniu domku, w którym aktualnie przebywała paczka, stała postać.
- ja mam chyba jakieś zwidy, haluny.. widzę Larę Croft, Albo co najmniej Trinity z Matrixa!!!
- Jesteś bardzo blisko Zel- rzekła owa postać i położyła zdobycz na stole
- jesus Maria, Lina to ty???- odezwał się Gourry poznając ją po uwydatnionych w uniformie małych piersiach.
- tak!- odpowiedziała zdejmując okulary i rozplątując warkocz.- mam kolejną część medalionu!
- gratulacje! Jak to teraz styknąć?
Lina wyjęła pierwszą część i przytknęła do drugiej. Obie zabłysły, złączyły się i już nie dąło sie ich rozłączyć.
- a i niech pani nam opowie, jak tam się pani sprawowała w roli pokojówki?
- wyobraźcie sobie że trafiłam do domu z serialu "Zbuntowany Anioł"..
- z tobą w roli głównej powiniej sie nazywać "Zbuntowany Diabeł"!- zaczął dosrywać jej Zelgadiss
- HAHAHAHAHA "Zmutowany diabeł"!!!- ryknął Gourry
- FIRE BALL!!! FIRE BALL! FIRE BALL!!! FIRE BALL!!! FIRE BALL!!! FIRE BALL!!!

Czy Linie i nieco przypalonej reszcie uda się zebrać medalion do kupy? Czy coś wyniknie w między czasie? ( UWAGA FANI ZELGADISSA I AMELII: kiniecznie przeczytajcie piąty rozdział!!!)



C.D.N.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.09693600 1276785222
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!