Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Yumi Metallium
Nowa misja
rozdział #04
 
Treść fanfika..
Nowa misja4, by Yumi- Rodzice?

Cześć wszystkim tym co dotrwali do tak daleka. Czytanie piękna rzecz. Zwłaszcza takich głópot.

Siedziała na łące. Wpatrywała się w strumyczek przecinający łąkę na 2 połowy. Zamknęła oczy. Nagle szybko je otworzyła i wstała. Podeszła do drzewa i oparła się o nie ręką. Nagle jakaś króciótka, srebrna strzałaka poleciała w jej stronę. Szybko odsunęła się. Strzałka trafiła w drzewo i wybuchła. Następne uderzały w jej stronę. Ona odsuwała się za każdym razem. Jej czarne włosy falowały pomiędzy srebrnym deszczem. Nagle się potknęła. Szybko wstała. Nagle jakaś strzała poleciała w jej stronę. Była, chyba z 10 razy większa od innych. Nie zdążę- pomyślała. Nagle ktoś pociągnął ją za rękę. Szybko zauważyła, że to Kai. Osunęła się z celu strzały i...... upadła prosto na wybawiciela. Kichita leżała na nim. Stykali się nosami. Poczuła, że się czerwieni. Od razu zeskoczyli z siebie. Nagle jakaś ze strzałek drasnęła ją w ramię. Upadła na ziemię. Mocno złapała się rany. Kilka kropel krwi spłnęło po jej palcach i ramieniu. Kai podbiegł do niej.
-Nic ci nie jest?- zapytał.
-Yh... Nie- odpowiedziała.
Ramię zaczęło ją okropnie szczypać. Przycisnęła je jeszcze mocniej.

***

Przyjrzał jej się uważnie. Nagle zaczęło z niej emanować złote światło. Kai odsunął się o kilka kroków. Światło spowiło całą łąkę i znikło tak szybko jak się pojawiło, ale Kichita, niewiadomo dlaczego zaczęła mieć, złote, błyszczące w świetle słońca, włosy i niebieskie, jak niebo oczy.
-Ki...Kichita...?- zająkał się Kai i podbiegł do Kichity. Kucnął przy niej i odgarnął jej włosy z twarzy.
-Co.... Co się stało?- zapytała.
-Nie wiem. Coś ciebie zaatakowało.
-To wiem. Co się stało z moimi włosami.
-Nie mam pojęcia..... Lepiej zaprowadzę cię do gospody.
Wstał i podał rękę Kichicie. Wstała. Poszli spacerkiem. Nic nie mówili.

***

-Ale dlaczego mnie osłoniłeś?- próbowała się dowiedzieć.
-Miałem pozwolić, abyś zginęła?- powiedział. Teraz siedział na łóżku. Czuł się o wiele lepiej- Nie miało by to największego sensu.
-Tak samo jak narażanie dla mnie życia. Znamy się ledwo 3 dni.
-Niepodoba ci się, że cię uratowałem.
-Wszystko jest wpożądku..... Tylko....
Nieskończyła, bo do pokoju weszli Kichita i Kai. Zaskoczenie Reia i Yumi, było niemałe, kiedy zobaczyli Kichitę.
-Nic ci nie jest?- zapytała Yumi.
-Nie.... Coś mnie zaatakowało na łące....
Opowiedziała jej wszystko, pomijając szczegół z niecodziennym uratowaniem. Nagle do pokoju wparowała mała, różowo- włosa dziewczynka. Asura.
-Asura? Co ty tu robisz?- zapytała Yumi.
-Przyszłam w odwiedziny ^_^ - odpowiedziała.
-Valgarv nie będzie cię szukał?
-O to właśnie chodzi. Mama jeszcze nie wróciła, to trchę go podenerwuję.
-Eh....
Spojrzała się na resztę przyglądającą się tej scence.
-To jest Asura- zaczęła. Potem wskazała na innych- To Kai, Kichita i Rei....
-Cześć. Pójdziesz ze mną w pewne miejsce. Proszę... Proszę.... Proszę.........
-No... Dobra.... Wybaczcie.
Wstała i wyszła razem z Asurą. Nagle doszedł je znajomy głos.
-ASURA!
-O...o.... Valgarv....- wycedziła przez zęby Asura. Odwróciły się obie w jego stronę. Był tuż za nimi- Ee.... Cześć....
-Ciocia cię szuka....
-Mama? Dziś? Tak szybko? Ale.... Jak to?
-Skąd mam wiedzieć. Yumi..... Może pójdziesz z nami. Moi rodzice chcięli cię poznać.
-Dobra- powiedziała Yumi.
Poszli o kilka pokoi dalej i weszli do środka. W kącie siedziała ruda dziewczyna. Asura podbiegła do niej i wskoczyła jej na kolana. Dziewczyna spojrzała na nich. Jej czerwone oczy odrazu ją zdradziły.
-LINA?!- krzyknęła Yumi.
Dziewczyna zdjęła małą z kolan i wstała. Yumi od razu do niej podbiegła. Padły sobie w ramiona.
-To.... Wy się znacie?- zapytał Valgarv.
-Jasne- powiedziała Yumi- Lina była moją łączniczką z tym światem.
-Co ty tutaj robisz?- zapytała Lina- Ostatnio jak byłam u ciebie, już nikogo tam nie było.
-Wiesz..... Tak się składa, że.... Uciekłam z tamtąd. Potem spotkałam pewnego chłopaka i jego przyjaciela. I to oni pomogli mi przenieść się do tego świata. Mają na imie Rei i Ka.....
-REI?!
-Ee... Tak....?
-Gdzie oni są?!
-W... W pokoju numer 5.
Lina nagle wyparowała z pokoju. Reszta pobiegła za nią. Udało im sie jakimś cudem ją dogonić.
-Lina... Co się dzieje?
Zatrzymali się.
-Nie pamiętasz jak ci opowiadałam o moim synie?
-Pamiętam.
-To on. Rei. Mój synek....
-Skąd to wiesz... Jesteś tego pewna?
-Tak.
-Jakoś on nie strzela Faierballami w każdą żywą istotę.... Przyznaje... używa takiego czaru i jak sie naprawdę wku.....
-No widzisz....
-Dobra.... Przyznaję... Jest do ciebie podobny ale....
-Ale co?
-Nie wparuj do pokoju, bo.....
-Bo co?
-Bo znając ciebie od razu, bez myślenia będziesz go opściskiwać itd., a on jest ciężko ranny.
-CO?!
-Obronił mnie przed dwójką wampirów, a sam mocno oberwał. Wejdziemy spokojnie i bez nerwów.
-No.... O.K.....
Weszli do pokoju. Jako pierwsza weszła Yumi, a za nią Lina. Valgarv i Asura, postanowili postać na zewnątrz.
-Cześć....- zaczęła Yumi- Rei.... Chciałabym cię komuś przedstawić.
Wzrok wszystkich spoczął na Linę. Potem spojrzeli na Reia i znów na Linę. Podobieństwo maksymalne.
-Khe... Jakaś rodzina?- zapytała Kichita.
Rei wstał. Lina nie wytrzymała i rzucila się na niego.
-Synku kochany. Jak ja ciebie długo nie widziałam- powtarzała do znudzenia.
Wszystkim pojawiła sie z tyłu wielka kropelka ==
-Co?- zapytał po "troszeczkę" nietypowym przywitaniu.
-Nie pamiętasz mnie...? No jasne, że nie.... Te wampiry zaatakowały tak dawno....
-Jakie wampiry....?
-Pozwólcie, że wam wszystkim opowiem....
-Ja już znam historię- powiedziała Yumi.
-To i ja wiem. Dasz mi opowiedzieć.
-Prze bardzo.....
Lina usiadła i wszystko im opowiedziała. Całą ich i swoją historię. Po półgodziny rozmowy wreszcie skończyła.
-A więc w nas jest cząstka z wampira- oznajmiła Yumi.
-Mhm....
Nagle do pokoju weszła reszta Slayersowej grupy. Przez chwilę wszyscy patrzyli się na siebie, aż wreszcie doszło do słodkiego przywitania....

***

Zelgadis staną w 1 z kątów, a Kai w 2. Założyli ręce na piersi i wpatrywali się w grupkę. Nagle spojrzeli się na siebie. Z twarzy lekko podobni. Charakterek.... Znajdźcie różnicę. Uśmiechnęli się. Wszystko przerwał super silny uścisk Ameli, skierowany do Kaia. Zelgadis zaczął się śmiać i podszedł do nich.

***

Yumi stała przy drzwiach i wpatrywała się w całe to zamieszanie. Nagle ktoś popukał ją z tyłu w ramię. Odwróciła się. Nikogo nie było. Obróciła się znowu. Przed nią stał Xellos. Przytulił ją mocno. Odwzajemnila to. Potem z Filią. Miła wymiana zdań.
-Lina.... Może pójdziemy coś zjeść?- strzelił Gaorry.
-Faierball!- znany okrzyk Liny.
-Za co?
-Nie ma to jak inteligętny tekst Gaorryego- powiedział Zell.
Wszyscy zaczęli się śmiać.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Fajne? Dzięki.... Zaraz dopiszę 5.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.04964600 1314066390
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!