Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
Spadkobierca
rozdział #04
 
Treść fanfika..
Spadkobierca.- by mazoku. Część IV.


IV. Ostatnia walka.
Val biegł po krętych korytarzach, Nagle spostrzegł cele. W jedenj siedziała skulona i smętna Lina.
- CZE CIOCIU!!!!!!!
- Zamknij się... potrafisz mi pomóc?
- Mam laskę... której nie umiem złamać, ech. Czekaj. Jak to wujek robi? Dwa w lewo raz w prawo?
Wystrzał przeszył ciemność i ciszę . Łuna światła nagle przecięła nieboskłon i dym wyszedł ruin zamku. Nie było już tej sławetnej budowli.
- TY MAŁY DIOTO!!! COŚ TY NAROBIŁ?
- Ale uwolniłem ciocię, co nie?
- ... uwolniłeś wszystkich... niesamowite...- Lina zaczęła zbierać drużynę. Wszyscy byli wolni. Opracowała szybko strategię- dobra, Vaal, ja i Gourry idziemy już do LON, Amelio, Filio, czekajcie na Zela i Xellossa, potem rozdzielcie się i atakujcie od skrzydeł!
- Skąd wiesz, że Zelgadiss i wujek Xelloss żyją, ?
- Nie wiem... mama taka nadzieję...
- Nawet tak nie mów- Amelia osunęła się znowu na ziemię- jeśli ta LON zrobiła coś Zelgadissowi, to...
- Złość nic nie da- Lina popchnęła Gourrego- ale nadzieja... może... idziemy w każdym wypadku.
Znikli. Filia nawet nie zauważyła, że Vaal ma laskę Xellossa. Nagle z popiołów wyszły sylwetki dwóch postaci. Amelia podbiegła do pierwszej. Zelgadiss upadł na kolana lekko zziajany.
- Nic ci nie jest...?
- Nie... nie, tylko trochę się zmęczyłem...- nie była to do końca prawda, dostał parę razy w dalszej drodze od innych mazoku, ale czy to było teraz ważne?
Filia poważnie i wrogo spojrzała w oczy Xellossa.
- Co teraz?
- Pójdziesz bocznym wejściem, prosto i dojdziesz do komnaty LON. Atakujesz od lewej. Uważaj na siebie, i nie pozwól...
- Moment, a ty?
- Ja... muszę być tam przed Liną... zanim dobiegną zdołam się zmaterializować i...
- CHYBA ŻARTUJESZ?- Filia ze złości straciła parę łez- ona cię tam zabije!!
- Słuchaj, muszę osłabić jej czujność! Dopiero wtedy Lina zdoła ją zaatakować. Po jej ostatnim ciosie tylko urosła w siłę. Nie martw się, postaram się wrócić... ( w myślach: Żywy, w co wątpię...)...
- Nie ze mną takie numery- Filia wściekle płacząc odwiązała wstążkę z ogonka i zawiązała na nadgarstku Xellossa- jeśli nie wrócisz i min jej nie oddasz uznam cię z parszywego złodzieja!
- A...aha...- Xellossa zatkało- dzięki...- Xelloss spojrzał na nią jakby ostatni raz, tak inaczej niż zawsze. Pochylił się i zniknął w ciemnościach. Pocałunek był tak delikatny, że Filia odczuła jakby powiew wiatru. Stałą jeszcze tak wryta, nie zdolna do zaczerwienień, przerażona, że to ostatni raz go widziała. Amelia, która musiała to widzieć podeszła i przyjacielsko położyła dłoń na ramieniu. Zelgadiss został w tle. Milczał nie mogąc pojąć osoby Xellossa.

Przed LON stanął Xelloss.
- Witaj pani…
- ZNOWU TY?? W takim razie sama zajmę się robotą...
Xelloss odskoczył na cios LON. Nagle jednak wparował Vaal z laską.
- W IMIENIU MOJEJ MOCY, A TAKŻE...
- VAAL SPŁYWAJ STĄD!!!- Xelloss odwrócił twarz, i nagle cios energii huknął go w łeb iż spadł lewitacji.
- W- wujku? Ja nie chciałem... AA!
- Pożyczę to skarbeńku- LON nagle podeszła i odebrała laskę. Następnie podeszłą do Xellossa pod ścianę i zacisła kij na szyi Xellossa. Pchała coraz mocniej, kiedy nagle energia rozwiała jej włosy i kij pękł. Xelloss z niedowierzaniem patrzył jeszcze jak laska zrasta się na nowo. Zabrał ją w ręce i spojrzał w tył. Mały chłopiec o turkusowych włosach stał i dyszał, jednocześnie śmiejąc się jak szalony. Vaal skakał w górę. Xelloss lekko i pobłażliwie uśmiechnął się. Może widzi go ostatni raz? Szkoda. Miał mu jeszcze tyle tajemnic do powiedzenia. Zapomniał, że kiedyż to dziecko tak bardzo pragnęło go zabić.
- HEJ LON!- Lina zawołała, cała reszta dobiegła- teraz... MÓJ RUCH!
- Wujku- Vaal podskoczył do Xellossa- czy teraz nauczysz mnie magii?
- Dobrze, lekcja pierwsza- zestrzelić LON. Posłuchaj... ( szept) ... zrozumiano?
- TAK JEST!
- Zel, Amelia, szykować lance - Lina rozkazała.
- Nie lepiej La...
- Potem Zel...- Lina urwała Zelowi gadkę- niech sądzi, że na więcej was nie stać...
Rozpoczęła się batalia. Lina najechała na LON z świetlną lancą, od tyłu Gourry, po bokach Zel i Amelia. Z góry Filia rzucała jakieś zaklęcie, Xelloss i Vaal dziwnie pewni siebie z tyłu. Lina wyskoczyła na LON. Złamała ona jej lancę dostaął po bokach i grzmotem wydłubała klingi, Gourry przeleciał trzy metry w tył. Lina wstała, Zel i Amelia bez konsultacji uczynili La- Tilt.
- Wujku... nie pomożemy im?
- Jeszcze moment... LON się denerwuje... ( telepatia- FILIA! Słyszysz mnie?)
- ( Xelloss? Co jest? Co się dzieje?)- wszystko telepatycznie!
- ( nic... ale kiedy damy znak, przemienisz się w smoka, rozumiesz? Ogień złotego smoka ją spali!)
- ( Nie jestem już kapłanką, nie wiem czy...)
- ( NIE GADAJ! Trzeba działać! Poza tym, Vaal chyba jeszcze smoka nie widział, co?^^)
Zel wstawał właśnie spod ściany gdzie ich odrzuciło. Otarł krew z głowy i podniósł Amelię.
- Co teraz... - Lina cofnęła się... - CO TE...? Xelloss?
Xelloss przystąpił do realizacji swojego planu.
- Tak.. wiesz pani... chyba nas tu pozabijasz...^^
- GŁUPIEC! Pierwszy zginiesz z mojej ręki! TY NIEUDANY EKSPERYMEZŃCIE!
- Szkoda- Vaal zaszedł od tyłu- zniszczysz pani wspaniały krajobraz...
- Ty... VaalGaav.. jesteś spatkobiercą mocy i siły! Sprzymierzasz się z nimi? Z ludźmi? Ze zdrajcami?
- Nie mam zamiaru być ani mazoku, ani nikim innym... życie jest za piękne, żeby je tak marnować.
- NIE PLEĆ!- LON chwyciła się za głowę.
- Rozumiem- Lina zabłysła- ona ma takie same słabe punkty jak Xelloss!
- CHYBA NIE KAŻESZ JEJ TERAZ ŚPIEWAC?!- Zel wnerwił się, pomagając wstać poobijanej księżniczce.
- Eee... a czemu nie?
- SAMA SOBIE ŚPIEWAJ!
- LON... czy nie czujesz, ze warto żyć dla innych?- Xelloss drążył LON- pesymizm nie jest opłacalny… to tylko przytłacza cudną rzeczywistość...
- PRZESTAŃ! MÓWIĘ ŻEBYŚ PRZESTAŁ!
- TERAZ KOCHANIE!- Xelloss nagle krzyknął w górę. Mrok rozbłysł, światło pochłonęło czerń i nastał siny wiatr. Vaal strachliwie uczepił się nogi Xelloss.
- Filia się zmienia- Lina wymamrotała.
- W- wujku... co jest mami?
- Nic mały... spokojnie...
Wieki smok wydał okrzyk i zionał ogniem.
- AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! CO TO???!??!
- Vaal, to tylko druga natura twojej mamy...'' '' '' ''
- TO DALTEGO MA TEN DZIWACZNY OGON!!
[ GLEBA!]
Filia przez przypadek spaliła całą górę. W popiele i ogniu złotej magii LON krzywała z bólu.
- JA WAM JESZCZE...
- Nie... nie będzie następnego razu...- Lina obojętnie przekłuła LON świetlną lancą- żegnaj... giń w chaosie.
- NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEeeeeeeeeee...............

Lina leżał sobie na trawie i marzyła.
- mmmmmmm... jak miło...
- Lina, chcieliśmy się pożegnać.- Zel stanął nad rudą.
- A tak... no to pa. Miłego dnia.
- - - '' '' ''
- No idź już, twoi poddani się niecierpliwią... uaaa...
- .....................................................
Do leżących przyszedł Xelloss.
- ech... i nic z mojego domku...
- Wujku, a kiedy nauczysz mnie magii?
- No...- spojrzał na Filię. Nagle podeszła i Xelloss pierwszy raz zaczął się lękać.
- Najpierw- stwierdziła surowo- to twój wujek obiecał naprawić w końcu strych!
- Mamo, zrobimy to z wujkiem PO nauce!
- Przed!
- Po!
- Przed!
- Po!
- Nie dyskutuj ze mną!
- Dobra, dobra, będziemy się uczyć na strychu!^^
- No wiesz wujku...
- Ach- Lina wstała- jaka kochająca się rodzinka!^^
- Wujku, mogę jej przyłożyć?
- Dobra- Lina spojrzał na Gourrego- czas na nas.
Wszyscy poszli w swoje strony. Spotykali się później często i zawsze radośnie.

( napisy końcowe)/ TO JESZCZE NIE KONIEC!^^/

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.56927800 1276786829
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!