Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
Bhaal
rozdział #05
 
Treść fanfika..
W POSZUKIWANIU PORĘCZY OD TRONU BHAALA- part 5, by Sore

Strażnik: Jesteśmy! Wysiadajcie!
Cóż, wypada słuchać szefa straży... i iść grzecznie do twierdzy gdzie porozmawiamy o zadaniu oraz poręczy od tronu...
Anomen: WANDALEEE!!! A JA CIE NA PALADYNA PASOWAŁEM!!!
Zel: pseplasam, ja...
Lina: On tylko chciał się z tobą szybciej zobaczyć!
Anomen: chlip, po co? AAA!!! TAM BYŁY PROCHY MOJEJ SIOSTRY!!
Lina: Spokojnie, mamy je..
Anomen: dawaj! moja mała urna... co oni ci zrobili!
Agata: o, mamy gościa... Sir Zelgadiss...
Zel: w- w- dzień dobry^^.
Agata: Nie wiem czy zasłużyłeś na bycie paladynem mój drogi... zburzyłeś dom Anomena, zabiłeś niewinnego olbrzyma...
Lina; Olbrzym sam zaatakował!
Anomen hepi: a poza tym ten dom i tak miał być zburzony, zaoszczędziliśmy na tym^^.
Lina: powinniśmy dostać nagrodę!
Agata: hm... dobrze, ominie was kara! Ale Zelgadiss musi przejść próbę na paladyna.
Lina: Nie mamy tyle czasu!
Philia: mamy własną misje.
Agata: to czego nauczy się w próbie na pewno przyda mu się w poszukiwaniu poręczy od Tronu Bhaala.
Lina: skąd o tym wiesz?
Agata: ... Minsc przekazał mi pewne wiadomości a ja posklejałam fakty.
Anomen: Kotku, jesteś taka mądra!^^
Agata: Och kochanie, a ty taki milutki!^^
Zel: jesteście... parą?
Agata: Małżeństwem od lat!^^
Anomen: Swoja drogą, gdzie jest nasz synek?
Agata: nie ma pojęcia, od trzech dni go nie ma.
Lina: i nie szukacie go?
Anomen: Trzy dni? Jak nie ma go 10 dni to zaczynamy się martwić.
Xelloss: a ile ma lat?
Agata: sześć^^.
< GLEBA!>
Agata: no nic, czas przedstawić ci zadanie...
< BRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR>
All; ???
Gourry: to mój żołądek...
Lina: jestem głodna...
Agata: Podamy wam obiad.
Po zjedzeniu zapasów na zimę...
Agata: tyle jedzenia!!!
Anomen: No więc twoim zadaniem będzie ...
All: ... ... ... ( skupienie)...
Anomen: ...przyniesienie złotego zęba Błękitnego Smoka!
Zel: COO??
Lina: jak mamy to zrobić?
Gourry; Kto ma tak duże obcęgi, żeby wyrwać ząb?!
Cisza...
Anomen: ząb jest już dawno wyrwany. Ma go w swoim sejfie wielki oszust, Dentysta Taszelma. Taszelma mieszka w Dokach, w jednym z zaułków. Trzeba odebrać mu Ząb, sam go ukradł jednemu prawemu dentyście. Masz dostarczyć ząb jemu prawowitemu właścicielowi- Dentyście Tenuczciwemu , a potem zgłosić się do mnie.
Zel; gdzie mieszka Tenuczciwy?
Anomen: W Dzielnicy Świątyń. Idźcie.
Agata: Próba to trudne zadanie nie polegające na "zrobieniu czegoś", tylko o sile serca... prawda?
Anomen: Bez ciebie nigdy by mi się to nie udało.
Agata: Mam nadzieję że Sir Zelgadiss nie zapomni o uczuciach.
I tym sposobem pojechali powozem do Doków. Kiedy przybyli było już późno.
Xelloss: niezbyt tu bezpiecznie. Lepiej jutro poszukajmy.
Poszli do oberży " Mokra kałamarnica" i wynajęli jeden najlepszy pokój- tylko na tyle było ich stać, poza tym najlepszy miał jakiś standard, a te inne to lepiej nie gadać...
Lina: Tu jest jedno łóżko!
Zel: dlatego śpimy na ziemi!
Lilarcor: To może mnie położysz na łóżeczku...?
Następnego ranka....
Zel: ..mm.. co tu jest grane...
Amelia spała z opartą głową o jego ramię.
Lilarcor: nie ruszaj się, tak ładnie razem wyglądacie*^^*...
Zel: Daruj sobie komentarze.
Lilarcor: powaga szefie, a ja się na tym znam, swatałem już Minsca z Aerie, Agatę z Anomenem, Jaheire z Haer` dalisem... z tymi ostatnimi co prawda mi nie wyszło, ale...
Zel: Cisza! To był... przypadek!
Lilarcor: jak przyłapałem Garricka na obmacywaniu Imoen mówił tak samo. Biedny Garrick... Imoen zrobiła z niego dżem truskawkowy...
Zel: Przecież to przez sen, my sami z siebie... poza tym ja... i ,i ona...
Lilarcor: Tylko winni się tłumaczą.
Zel: Cicho być! Która godzina mi lepiej powiedz.
Lilarcor: Dobra, dobra, po co te nerwy... o już ósma szefie^^.
Zel: WSTAWAĆ!!!
Wszyscy śpią.
Zel: ... ŚNIADANIE !!!
Wszyscy wstali!
Lina: śniadanie?! Gdzie, jak , za ile?
Zel: Mamy dzisiaj dużo spraw!
Lina: ale najpierw ŚNIADANIE!
Zjedli obfiiiiiiite śniadanie po czym dokładnie umyli zęby^^.
Zel: Ktoś z nas musi go zająć i usiąść na fotelu dentystycznym...
Lilarcor: Na mnie nie patrz- ja zębów nie mam - -
Amelia spojrzała na Zelgadissa z gniewem. Zrozumiał że to było coś a'la- nawet o tym nie myśl.
Lilarcor: Siostrzyczka ma inne zdanie niż ty szefie.
Zel: CISZA! Ekhm, Amelio, potrzebujemy kogoś, kto by się nim zajął.. i tak sobie pomyślałem, jak powiemy mu, że nie mówisz, i że tylko on może sprawdzić dlaczego to da nam dużo czasu na otwarcie sejfu!!!
Lilarcor: NIE ZGADZAJ SIĘ!
Zel: Nie słuchaj tego zardzewiałego scyzoryka!
Karteczka^^.
Zel: " A jeśli to zboczeniec?" Nie, on jest tylko dentystą! To co, zgadzasz się?
Amelia pokiwała głową - NIE!
Lina: Idziemy czy nie?
Lilarcor: No szefie, chyba niezbyt ci idzie^^.
Zel: BO ZROBIĘ Z CIEBIE WIDELEC! AMELIO ZGADZASZ SIĘ CZY NIE?!
Amelia pokiwała głową- NIE!
Zel: DOBRA! NIE BĘDĘ GROZIŁ! BĘDĘ...
Lilarcor: no ciekawe co?
Zel; BŁAGAŁ!
Lilarcor wypadł z wrażenia z pochwy.
Zel: Obiecuję , że jak to zrobisz to... yyy...
Lilarcor: Szefie, możesz mnie podnieść?
Zel: Cicho głupku, teraz targuję się o moją przyszłość!
Xelloss: Hej, widzicie ten wóz?
Philia: " Dentysta Taszelma- przyjazny uśmiech"... on leczy w drodze?!
Lina; Tego w planach nie było!
Zel: Czyli leczy w trakcie postoju...
Lilarcor: Ta ziemia jest mokra , szefie PODNIEŚ MNIE!!!
Gourry: Zatrzymać go?
Lina: Szybko, Zel co robimy?
Zel: AAA!!! Co robimy? O wiem! Proszę!
Lilarcor: Mokro!
Zel: ślicznie proszę...
Amelia westchnęła i poszła,
Zel: Uiff, a już się bałem, ze będę musiał jej co obiecać...
Lilarcor: APSIK! No i masz katar. PODBIESIEZ MNIE CZY NIE?!
Gourry zatrzymał powóz przypominający przyczepę.
Lina: Pan dentysta Taszelma?
Taszelma; tak, o co chodzi?
Lina: mamy tu nagły przypadek!
Xelloss: ona nie mówi!
Zel; ale pański kunszt dentystyczny pozwoli nam ustalić dlaczego!
Taszelma : ooo, pewnie z przyjemnością!^^
Zel: ... jakiś dziwny ten facet...
Zatrzymali się. Facet zaprowadził ich do pierwszego pomieszczenia w przyczepie. Pozostawili tam Amelię a sami cichaczem wyszli...
Zel: PST! Ty zostajesz tutaj, jakby coś się działo to na plasterki!
Lilarcor: tak jest kapitanie- - ...
Taszelma: ... ależ ładna buźka, miło będzie w niej pogrzebać...
Zaczął szukać jakiś przyrządów...
Lilarcor: hej koleżanko, jestem pod fotelem, jakby co to walnij go mną w głowę!
Amelia odetchnęła z ulgą.
Taszelma: No... zobaczmy ząbki, i dla czego ty nie mówisz...
Tymczasem.
Zel: może nie powinienem jej tam zostawić... a jak jej co zrobi?
Lina: Spokojnie, potrafi się bronić... ten sejf musi gdzieś tutaj być!
Gourry: Strasznie małe pomieszczenie!
Xelloss: Posuń się Gou...
Odgłos: AAAAA!!!
Lina: Kto to? Amelia?
Zel: niemożliwe, ona nie mówi! To Lilarcor!
Dokładnie...
Lilarcor: a- ała...
Taszelma: Auuu… jakiż brak manier… aha!
Nacisnął guzik i zakneblował ręce Amelii na fotelu!
Taszelma: Hje, hje, hje... i co teraz moja malutka!^^? Zobaczymy jakiego koloru nosisz majteczki...
<ŁUP!>
Lilarcor: o rany... w same ja.. ja ... ja nie mogę na to patrzeć, niech mnie ktoś schowa do pochwy!
Taszelma cieniutko: t- ty... ty ... dzie... dziewucho jedna ty...
Lina: Co jest?!
Gourry: Czemu on się tak zwija?
Zel: Nic ci nie jest?
Lilarcor: Nie, nie musisz się martwić... hej, ja tu jestem!
Zel rozerwał obręcze, które obezwładniły ręce Amelii.
Lina: Gourry, skrępuj go.
Gourry: Nie znam żadnych zboczonych tekstów, żeby się zaczął krępować.
Zel: Wiesz... odkryłem zaletę tego, że nie możesz mówić....
Amelia podała mu karteczkę z napisem " A NIE MÓWIŁAM?!"
Zel: .. no, teraz to już nie ma żadnej zalety- - ... przepraszam, nie wiedziałem, że on jest naprawdę zboczeńcem!
Taszelna związany liną: Od razu zboczeniec! Ja tylko byłem ciekawy koloru jej bielizny!
Zel wściekły: i co, udało się?!
Taszelma: nie, trafiała mnie tym czymś w głowę a potem...
Zel: MASZ SZCZĘŚCIE BO JUŻ CHCIAŁEM CIĘ ZABIĆ!
Lilarcor: Hę? Poza mną jeszcze go czymś uderzyłaś w głowę?
Lina: Spokojnie Zel, paladyn nie zabija za...
Xelloss: Mam !!!^^
Philia: ja go znalazłam!
Taszelma; Hej, to mój ząb!
Lina: mamy informację, że NIE JEST twój!
Taszelma: .. no dobra, dam wam go, ale mnie uwolnijcie!
Lina: o nie! My go zabieramy- ty zostajesz!
Wyszli z przyczepy.
Zel: coś za gładko poszło.
Karteczka!^^
Zel: "GŁADKO?! CIEKAWE CO BYŚ POWIEDZIAŁ GBYBY KTOŚ PRÓBOWAŁ PODWIAĆ CI SUKIENKE PRZYŻĄDEM DO BOROWANIA!!!" no dobra, nie poszło tak gładko^^'' ... ... ...
Lilarcor: To co teraz?
Xelloss: Powinniśmy iść oddać ten ząb^^.
Philia: a jeżeli to nie ten?

Koniec części piątej.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.22626000 1276785207
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!