Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Katy
The New Adventure
rozdział #05
 
Treść fanfika..
"Sen nocy letniej i koszmar następnego dnia"

Nasi bohaterowie ruszyli. Idą sobie przez ciemny las. Wszystkim chce się spać (mnie też. nie wyspałam się)...



-Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie???- odezwała się Amelia.

-A tam nie powinno być cicho?- wtrącił Gaury.

-Do naszego obecnego położenia pasuje ciemno.

-Aha...

-Nie macie już o czym rozmawiać?- zapytał się Zelgadiss.

-Szczerze, to nie.

-Hryyyyyy... hyyyyyyy.....- wszyscy spojrzeli do tyłu, a na drodze leżała sobie Lina i spała "snem sprawiedliwe-

go"

-Xellos, my już tutaj wszyscy padniemy tak jak Lina.- powiedziała Nemi.

-Pójdźmy jeszcze troche...

-NIE!!!!!!- wrzasnęła Filia, wyciągnęła tą maczuge (czy coś takiego) nabijaną kolcami i przyłożyła mazoku po łepetynie.

-Filia, to bolało...

-Miało boleć!!!!!

-Tutaj jest polana. I tutaj się rozłozymy.- Filia przejęła pałeczke.- Kto stoi na czatach?

-Ja nie!!!!- to Lina (??????).- jedna osoba to już Nemi, jest nowa to niech się zaprawi w bojach!

_Jak ona będzie mi rozkazywać, co mam robić, to kiedyś zrobie jej awanture i jeszcze dołoże._- pomyślała dziewczyna i nic nie powiedziała, ale jej wyraz twarzy świadczył o wszystkim.

-Ja nie.- powiedział Zel i podszedł do dziewczyny- Spokojnie, przyzwyczaisz się.

-No, nie wiem. Mną nie da się kierować...

-Zobaczysz, ona nie jest taka zła.

-Możliwe.... Zobaczymy....- i było po rozmowie.

-Ja nie.- to Filia.

-Ja też nie.- to Amelia.

-Ja równiż nie.- to Xellos.

-O co chodzi?- to, oczywiście Gaury.

-No to mamy wszystkich. Nemi i Gaury pilnują obozu.

Rozłożyli się w zawrotnym tempie, odkrywając przy okazji, że obok płynie rzeczka, w której pluskają się rybki i raczki (na lepsze przysmaczki :)). I poszli spać. A na czatach została niesprawiedliwie wytypowana dwójka.



-Dobra, gramy w pokera?- zagadała Nemi.

-A co to takiego?

-Nie nic...- dziewczyna była z lekka zaskoczona.

-A umiesz grać w szwedzika?

-Nie.

-Hmmm.... a w piotrusia??????

-Nie.

-W szachy?

-Nie.

_Po co pytałam?_- pomyślała "nowa".

-W warcaby?

-Nie.

-A w co umiesz grać????

-Hmmm...- Gaury zastanowił się przez chwile.- W kosi-kosi łapci.- powiedział z uśmiechem.

NEMI: *GLEBA*.

-W kosi-kosi łapci grają dzieci w wieku przedszkolnym! Naucze cię grać w warcaby!-i nie wiadomo skąd wyciągnęła plansze (ja też tego nie wiem- od authorki :)).



A rano...

Nemi właśnie siedziała sobie na kamieniu i usiłowała złowić jakieś ryby i raki (raki też! serio!). Ryby łowiła na wędkę, a raki do plecaka. Plecak wyschnie, a oni będą mieli co jeść.

-Co robisz?- zapytał się Gaury, który uciął sobie krótką drzemkę (naprawde krótką, pół godziny). Wcześniej to Nemi się zdrzemnęła.

-Poluje na nasze śniadanie.

-A nie łatwiej wejść do wody i łowić rękoma?

-Miałam taki zamiar.... Albo wiesz co? Poczekaj tu chwile...- weszła do wody- SEN!!!- i wszystkie ryby zrobiły się śnięte. Dosłownie jakby się najadły jakich detergentów.

-Wow, ale fajnie!- Gaury był pełen uznania.

Jak przebiegała kompsumcja ryb i raków, opisywać nie będę. Około południa dotarli do miasta. Już od razu zaskoczyło ich to, że bramyy miasta były otwarte. Kiedy tam weszli, ich oczom ukazał się straszny widok. Całe miasto z martwymi ludźmi, na których twarzach rysował się jeszcze wyraz przerażenia...(bryyyy, wyobraźcie sobie to! tylko ma to być realistyczna wizja!).

-No nie, nie moge- Amelia się odwróciła. Musiała przestać patrzeć się na to przynajmniej przez chwile.

-Schimeni tutaj była- odezwał się Xellos.

-Ktoś nas obserwuje- powiedziała Nemi....





Ktoż to może być, co się wydarzy? Czy ten "ktoś" jest groźny? O co wogóle chodzi? A może Schimeni też chce dostać te kamienie? Odpowiedzi na te i inne pytania otrzymacie w następnyym odcinku....

Widzieliście kidyś "Łosia superktosia", czy jakoś tak? Ja widziałam (młodszy kuzyn), koniec jest mniej więcej taki, jaki ja napisałam tam, na górze. Zadają takie dziwne pytania i domyśl się, człowieku. A takie małe dzeci to naprawdę to przeżywają. Pozatym większego szajstwa to świat nie widzał. Dobra, zaczęłam pisać o jakimś łosiu, żegnam się z wami, jeszcze się spotkamy!


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.06141500 1315614154
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!