Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Miya-chan
Slayers - Droga Niepokoju
rozdział #06
 
Treść fanfika..
Królestwo za zieloną herbatkę!!!!!! Aż dziw, że ten odcinek powstał...

Odcinek 6 - NIESPRAWIEDLIWOŚĆ? WIELKA CHWILA MAŁEJ AMELII!

Linę obudził kuszący zapach dochodzący z zewnątrz. Może to i lepiej, bo znowu miała ten sam sen... Wprawdzie nigdy go nie zapamiętała, ale nie lubiła spać niespokojnie. Za dużo się ostatnio działo. Nie wiedziała właściwie co tak naprawdę wydarzyło się poprzedniego dnia w świątyni, ale dowiedziała się, że ma nowego wroga... Była dziwnie pewna, że Xella-Medina i Xellos wiedzieli o tym więcej niż dawali do zrozumienia. Poza tym zgodnie twierdzili, że wcześniej się nie znali, ale wyglądało na to, że wiedzieli o sobie sporo... Nie, nie chciała teraz o tym myśleć, zwłaszcza że zapach stawał się coraz bardziej intensywny. Z cieknącą ślinką wyszła, a raczej wypłynęła z namiotu. Na zewnątrz zastała Xellosa, który pieczołowicie smażył jajeczka, pogwizdując przy tym "Secret - dareka no message" ^ ^
- Mówiłam, że z nami nie idziecie!!! - wydarła się na dzień dobry.
- My nie idziemy z wami, tylko za wami ^ ^ - spokojnie oświadczył Mazoku - Poza tym wam śniadanko szykujemy, czy to nie jest godne pochwały? ^ ^
Czarodziejka dopiero teraz zobaczyła suto zastawiony stół.
- Proszę bardzo, jajeczniczka, dziczyzna z rusztu, torcik czekoladowy... i chipsy. ^ ^ A Xemedi skoczyła po herbatkę jakieś pół godzinki temu i jeszcze nie wróciła... ^ ^
- Jeśli mówisz o Xelli-Medinie, to raczej nie wróci z tą herbatką - stwierdziła Lina ponuro - poza tym nie myślcie, że mnie przekupicie śnia... CO??? Torcik czekoladowy????????
Po chwili siedziała już przy stole, obżerając się za wszystkie czasy...
- Ty, autorka! Ja się NIGDY NIE OBŻERAM!! Ja się DELEKTUJĘ!!!!!!! ><
No dooobra... siedziała, delektując się wybornym posiłkiem. W międzyczasie z namiotu wyszli Gourry, Zel i Amelia. Gourry zaczął się delektować z Liną, pozostali jedli normalnie. :P
- Hej, a co to jest? - blondasek zauważył torebki chipsów z napisem "Slayers!"
- Pewnie deser! - Lina wzięła jedną z torebek z ciekawością. Zawartość kolejnej zaraz znalazła się w żołądku Gourry'ego. Nagle z dna coś mu wypadło na rękę.
- Ooo, to jaaa!!! - zawołał radośnie. Rzeczywiście, był to obrazek przedstawiający jego samego.
- Patrzcie, ja mam Amelię! ^ ^
- A ja Zelcia - Lina wygrzebała z torebki obrazek - Ktoś może ma mnie?
- Zamieni się pani, zamieni się pani?????? Pliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiz!!!!!!!!!!!! @*______*@
- A niech ci będzie... A co ty masz? - na te słowa Amelcia wyciągnęła ze swojej torebki złotą, błyszczącą kartę bez obrazka, tylko z napisem "Slayers!"
- Takiego czegoś jeszcze nie widziałam... - zdziwiła się. I wtedy stało się coś... osobliwego. Polanka, na której rozbili obóz, została oświetlona reflektorami i nagle zza krzaka wyskoczył gostek w zielonym garniturku i krawacie w pawie oczka. Natychmiast znalazł się przy Amelii.
- GRATULACJE!!! - wrzasnął do mikrofonu - Zostałaś szczęśliwą posiadaczką Złotej Karty!!!
- Wygrała coś? - w oczach Liny pojawił się znany wszystkim błysk - Miała MI ją dać!! $_$
Gostek zmierzył ją przeciągłym spojrzeniem - Pani już podziękujemy - ponownie zwrócił się do zaskoczonej księżniczki - Nagrodą dla zwycięzcy Super Konkursu Chipsów Slayers jest...
*************************CHWILA NAPIĘCIA...*****************************
- GŁÓWNA ROLA W SLAYERS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
*********************************GLEBA***********************************
- Zaraz, moment!! - Lina nie bardzo dowierzała - To JA jestem główną bohaterką!!!
Gostek znowu spojrzał na nią jak na włos w zupie - Takie są prawa marketingu - powiedział.
- A teraz proszę oddać swój strój zwyciężczyni. Musi wyglądać na osobę jaką teraz jest.
- Mowy nie ma, nie oddam moich ciuchów!! - ale pojawiło się 3 wielkich facetów w ciemnych okularach i... przypilnowali żeby zdjęła te różowe ciuszki. Do użycia przemocy nie doszło, bo panowie bali się fireballi. Scen hentajowych też nie było, bo Lina nosi bieliznę (jakieś wąty? ;>~), tak samo Amelia (barchanowe majty babuni, hehehe). Strój był dla Amelii za ciasny w biuście, zostawiła więc efektowny dekolt zamiast zapinać pod szyję. Lina nie chciała za nic włożyć ciuchów księżniczki, bo wiedziała, że są za duże... wiadomo gdzie.
- Heloł!:) - ni stąd ni z owąd pojawiła się Xella-Medina - Widzę że ktoś tu ma Złotą Kartę! ;)))
- KTÓRE Z WAS PRZYNIOSŁO TE CHIPSY, CO????????!!!!!!!!!!!!!!
- Uuu, chyba nie masz co na siebie włożyć... Czekaj, to chyba będzie pasowało :) - Xella-Medina wyjęła z torby ciemne spodnie-dzwony, jasną obcisłą bluzkę i fioletową pelerynkę kupioną w Isane
- Co ty sobie wyobrażasz? Mam wyglądać jak... jak TY??? - zaproestowała czarodziejka, ale nie miała wielkiego wyboru. Ciuchy pasowały całkiem nieźle i były wygodne.
- Ale talizmanów nie oddam, nie ma tak dobrze! - zastrzegła sobie.
Gourry i Zel przyglądali się tym scenom z baranimi minami.
- Czy to znaczy, że pan Gourry teraz będzie moim ochroniarzem? - zaciekawiła się Amelcia.
- Co to za insynuacje!!?? - w oczach Liny pojawił się ogień - Gourry ochrania mnie i tylko mnie!!
- No faktycznie - zamyślił się (?) wojownik - Zaczynałem z Liną i nigdzie nie jest napisane, że ma być inaczej... Ale przecież Lina może cię ochraniać!!
- Co to za ochroniarz, który sam ma ochroniarza... - Zelgadis uśmiechnął się z politowaniem. I właśnie wtedy księżniczka sobie o nim przypomniała...
- Panie Zelgadisieeeeeee!!!!! - doskoczyła do niego - Zostanie pan moim ochroniarzem???????? Proszęproszęproszęęęęęęęęęęęę!!!!!!!!!! - jego ciężkie westchnienie uznała chyba za zgodę, bo zarumieniła się i podskoczyła w górę wysoko niczym Son Goku ^_~
I już po chwili nowa główna bohaterka miała okazję spróbować swoich sił. Akurat zwijali obóz, gdy z zarośli wyskoczyła zgraja bandytów. Byli uzbrojeni po zęby.
- Jedzenie albo życie!!! - zawołali jak na komendę.
- No, TEGO akurat już nie mamy - westchnął ponuro Zel - Lina i Gourry wszystko zjedli.
Amelia błyskawicznie stanęła na Gourrym i rozpoczęła mowę:
- CHCECIE ODEBRAĆ OSTATNI KĘS NIEWINNYM PODRÓŻNIKOM?? - zawołała.
- I głodnym! Nie zapominaj o "głodnym"! - dorzucił Gourry.
- ...I GŁODNYM!!! OBŻARSTWO JEST JEDNYM Z GRZECHÓW GŁÓWNYCH!!!!!!!!!!
- Do kogo to było? -_-' - spytał Zel.
- CI, KTÓRZY ZABIERAJĄ GŁODNYM ŻYWNOŚĆ, POCZUJĄ UDERZENIE MŁOTA SPRAWIEDLIWOŚCI!!!!!!!!!!!! - Amelia zeskoczyła z Gourry'ego i upadła na pupcię. ^ ^'
- AAA!!! - wykrzyknęli bandyci, którzy do tej pory słuchali w skupieniu - To słynna Pogromczyni Bandytów Amelia Will Tesla Sailoon!! Smerfuj się kto może!!!!!!!!!!
- Ale farsa... prychnęła Lina.
Amelia strzeliła w bandytów całkiem udanym fireballem.
- Zaraz rzuci na nas Dragon Slave!!! - przestraszyła się zgraja.
- Dragon Slave? Ja... - zająknęła się dziewczyna. Lina natomiast, gdy to usłyszała, ryknęła śmiechem na całe gardło.
- Hehehehehe, Amelio, od kiedy ty potrafisz rzucać Dragon Slave, hahahahahahahahaha!!!!!!!!!!
- Panno Lino... - księżniczka była zawstydzona.
Gdy bandyci to usłyszeli, wyraz ich twarzy zmienił się z przerażonego w groźny.
- Chyba wygadałaś, Lino ^ ^ - wtrącił się Xellos.
Bandyci z wrednymi uśmiechami otoczyli ich.
- Skoro tak się sprawy mają, to pa! ^ ^ - Mazoku zniknął jak zawsze.
- No to co robimy, szefowo? ;) - Xella-Medina zwróciła się do Amelii.
- Panno Lino, jaki jest plan? - spytała nieco zatrwożona księżniczka.
- JA mam wiedzieć?? - zdenerwowała się Lina - To TY jesteś główną bohaterką, tak??? No to sama sobie planuj!!!!!! JA MAM DOŚĆ!!!!!!!!!! - po tym wybuchu wściekłości usiadła pod drzewem i zaczęła opróżniać ostatnią paczkę slayerków.
- Ej, ukrywałaś, przede mną?? Spóła!! - dołączył do niej Gourry. Xella-Medina usiadła na drzewie, popijając herbatkę (MOJĄ!!!!!!!!!!!><).
- Panie Zelgadisie...T_T - Amelia spojrzała rozpaczliwie na swą jedyną ostoję w tej trudnej chwili. Zel wyciągnął swój miecz i rzucił na niego czar Astral Vine, po czym zaatakował. I, jak to on, walczył świetnie. Po krótkim czasie większość zbirów leżała na ziemi. Ale ich herszt, wielkie, silne i paskudne chłopisko, podkradł się od tyłu i trzasnął Zela swoim olbrzymim toporem. Co prawda nie mógł zadać chimerze większej rany oprócz siniaka, ale zaskoczenie sprawiło, że bidulka odrzuciło dość daleko. Bandyta zamchnął się jeszcze raz...
- FLARE ARROW!! - usłyszał i niespodziewanie trafiła go ognista strzała. Zel podniósł się i zobaczył stojącą nad oprychem Amelię.
- Nic się panu nie stało? - spytała drżąc z niepokoju.
- Wszystko w porządku. Ty chyba też jesteś cała - uśmiechnął się lekko.
Xella-Medina podeszła i przyjrzała się z bliska leżącemu bandycie.
- Niezle go przypiekłaś :) - stwierdziła z uznaniem. Amelia pokraśniała z dumy. Naraz zobaczyła wystający z jego kieszeni kawałek papieru. Coś ją tknęło i wyciągnęła go. Jej oczom ukazała się mapa drogi w góry Ordlen.
- A to skarb znalazłaś! :) - ucieszyła się Xella-Medina.
- Skarb??$_$ GDZIE??? - Lina poderwała się z miejsca by zobaczyć - Eee, taki skarb... - po obejrzeniu była rozczarowana - Trafiłabym w te góry bez mapy...
- W jakie góry? - Gourry nie był w temacie. Zapanowała pełna dezaprobaty cisza.
Przerwała ją po chwili Amelia.
- Chyba... nie nadaję się na główną bohaterkę - stwierdziła zawstydzona.
- Nie martw się, zdążysz się nauczyć - pocieszył ją Zelgadis.
- To chyba jasne, że się nie nadajesz!!! - wybuchnęła Lina. Amelia zawstydziła się jeszcze bardziej, a cisza jaka potem nastała, była niezręczna i kłopotliwa. I trwała przez resztę dnia.
Około północy Linę znów zbudził ten sam sen. Wyszła z namiotu zdenerwowana. Na zewnątrz stała Xella-Medina i uważnie wpatrywała się w gwiazdy.
- Może powinnaś dać Amelii szansę? :) - zaczęła rozmowę.
- Mowy nie ma!! Główna rola MUSI należeć do mnie!!!!!!!!!!!
- Czasem są sprawy ważniejsze niż pozycja. I dla nich można ją poświęcić:) - Poszukiwaczka Tajemnic spojrzała na Linę - Amelia pewnie kiedyś to zrozumie. Ale czy TY potrafisz, Lino?
Lina spuściła wzrok. Spojrzenie Xelli-Mediny ją rozpraszało.
- A właśnie - zmieniła temat - Co miał na myśli Xellos mówiąc że masz szokujący zestaw imion?
Xella-Medina usiadła na trawie i gestem wskazała Linie by zrobiła to samo.
- Dawno temu i daleko stąd - zaczęła - była taka dziewczyna... Dina Megirin. W swoim kraju przeszła do historii jako symbol poświęcenia. Oddała życie za człowieka, którego pokochała. :) Dostałam drugie imię na jej cześć... żeby mi równoważyło Xellę ;)
- I potrafiłabyś tak... jak ta Dina? - spytała czarodziejka z lekką ironią.
- Nigdy nie próbowałam... Ale czy uwierzyłabyś gdybym powiedziała "tak"? ;>
Linie na moment odebrało mowę, sama nie wiedziała dlaczego.
- Uważasz, że jestem wyrachowaną istotą bez ludzkich uczuć :) - ciągnęła kapłanka - i być może tak jest. Ale jeśli kiedyś będę w takiej sytuacji, czuję że zdarzy się to podczas TEJ przygody... ;) Dlatego założę się z tobą, że zaryzykuję dla kogoś życie... jeśli ty zrobisz to samo.
- JAAAA???????!!!!!!!!
- Powiedzmy... w ciągu miesiąca. ;))) Stoi? - podała lewą (!) dłoń w rękawiczce bez palców.
- A co mi tam - w Linę wstąpił jakiś diablik i uścisnęła rękę Xelli-Mediny. Przeszedł ją jakiś prąd.
- Co zrobiłaś?? - spytała zaskoczona.
- Ech, wydało się... Jeśli któraś z nas nie dotrzyma umowy, spadnie na nią taka mała klątwa... ;>
- JAK MOGŁAŚ... - zaczęła Lina, ale Xella-Medina położyła palec na ustach.
- Słuchaj gwiazd :) - szepnęła.
Czarodziejka spojrzała na rozgwieżdżone niebo. Patrząc tak, wkrótce zasnęła. Ale przedtem pomyślała o tym, co Xella-Medina mówiła o głównej roli. Czy powinna dać Amelii szansę?

CDN

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.01632900 1276783558
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!