Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Deo-chan
Romans Deo Delaline
rozdział #07
 
Treść fanfika..
Filia siedziała na parapecie i przyglądała się rozgwieżdżonemu niebu. Słyszała, jak Lina i Amelia śpią. Miały współny pokój w tym małym, spokojnym miasteczku. Żadne światło się nie paliło, wydawało się, że każdy w wiosce śpi, prócz niej.
Filia wzdechnęła, myśląc o nim ponownie. Nie powienna czuć do niego czegoś takiego, ale nic nie mogła poradzić. Mogła go widzieć w swoich myślach. Jego włosy, ametystowe oczy....oczy zabawne albo śmiertelnie spokojne...Piękne oczy.
Wątpie, czy on coś do mnie czuje....ale....Filia spojrzała na jasne gwiazdy.Pragnęłabym, aby tak było...pozwólcie mu....
Ciche życzenie zostałe posłane w świat. Powoli zeszła z parapetu, kierując swe kroki do łóżka. Przd snem pomyślała tylko- Chociaż mam własne sny....Filia uśmiechnęła się smutno, spadając do pięknego, cudownego snu.
*
Siedzieli rano przy stole, gdzie toczyła się bitwa pomiędzy Liną, Gourry'm i Amelią. Filia wzdechnęła i napiła się herbaty, patrząc spod oczu na Xellosa. Wydawał się ubawiony sytuacją przy stole. Sam wziął łyk herbaty z własnej filiżanki i zauważył jej wzrok. Mrugnął do niej. Filia, czując, że się czerwieni, zainteresowała się nagle własną filiżanką.
*
Filia prowadziła grupę ku następnej przygodzie. Robili wrażenie szczęsliwych i nie zatrzymywali się w pomniejszych wioskach. Weszli w tereny, gdzie miasta były trochę oddalone na zachód. Oczywiście Lina i inni ( czyt. Gourry) zgłodnieli już.
- Daleko jeszcze ? Jestem głodna !- skarżyła się miedzianowłosa.
- Myślę, że chyba nie. W każdym razie, jeśli nie trafimy do miasta przed wieczorem, to jestem pewna, że w pobliżu jest rzeka.-
Lina kiwnęła skwapliwie głową i pociągnęła za Gourry'm. Filia obejrzała się do tyłu. Na końcu szedł tylko Zelgadis....i ku jej zdziweiniu Xelloss. Znów się na niego zagapiła. Szybko, zanim zdążył złapać jej wzrok, odwróciła głowę.
*
Filia oparła głowę o drzewo, siedząc przodem do rzeki. Miała rację co do faktu, że płynie tu rzeka, myślała tylko, że jest większa. Niedaleko usłyszała okrzyk Lina, że ryby są gotowe i możan zacząć jeść. Filia uśmiechnęła się do siebie, patrząc na piękny krajobraz. Lekko zawiał wiatr, żółtopomarańczowe słońce rzucało cień na drzewa i oświetlało rzekę, mieniącą się na złoto.
Dźwięk łamanej trawy obudził ją z marzeń.
- Witaj, Filia.- powiedział Xellos.- Mogę tu usiąść ? Milej jest tutaj, niż przy walce o jedzenie.-
- Obojętne mi, gdzie siedzisz.- wzruszyła ramionami, próbując zignorować jej szybko bijące serce. Usiadł powoli obok niej, jego ramię dotykało jej. Siedzieli w zupełnej ciszy przez kilka minut. Słychać było tylko leniwie spływającą rzeczkę.
- Filia ?- spytał delikatnie Xelloss.
- Tak ?- jej serce zwolniło swoją pracę.
- Muszę ci objawić tajemnicę.- nachylił się lekko, jego usta dotykały jej ucha.- Kocham cię.-
Filia zarumieniła się, jej serce tłukło się jak oszalałe. To było niemal niemożliwe do uwierzenia, ona przecież tak bardzo chciała usłyszeć te słowa, a teraz...
- Ja...ja....- spojrzała na niego.- Także cię kocham.- uśmiechnął się do niej słabo, otwierając lekko oczy, by na nią spojrzeć.
Xelloss objął ją ramieniem, a ona oparła się o niego, kładąc głowę na jego ramieniu. Siedzieli tam, aż zapadła noc. Tutaj im było najwygodniej.
*
- Gdzie tamta baba polazła ?- szemrała Lina. Nie wyobrażała sobie, jak można tak długo być samemu, nawet jeśli jest to jedyna szansa.- Mam nadzieję, że nic się jej nie stało.-
- Uh, Lina ?- zaczął Gourry, wskazując nadwa cienie niedaleko nich, siedzące pod drzewem przy rzece.- To nie ona ?-
- Tak, masz rację....Zaraz, zaraz, czy to nie jest Xelloss ?- wstała, chcą zbliżyć się do pary. Amelia położyła jej rękę na ramieniu.
- Zostaw ich, panienko.-
*
- Xelloss ?-
- Słucham ?- przytulił ją bliżej. Odwróciła głowę, aby na niego spojrzeć.
- Zostaniesz ze mną ?-
- Na zawsze.-
Obdarzył ją łagodnym, ale zarazem namiętnym pocałunkiem, który odwzajemniła. O czymś takim śniła od wielu dni.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.30757900 1276781505
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!