Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #07
 
Treść fanfika..
"Walka? AAAAAAAA! Złamane paznokcie!"


Ehh... ciastka! Ciastka! Gdzie są moje ciastka?!!!!!!!! Aaa... tu są. No to możemy zaczynać. Zobaczymy co z tego fica wyjdzie. A miało być jakieś 6 części. Jestem w 7 a to około połowa dopiero ^_^

.::KoNiEc wStĘpU::.


*BOOM!* (to nie Lina, to tylko drzwi wypadły z zawiasów)

- TATKU! Już o wszystkim się dowiedziałam. Służący mi powiedział. A więc to oni!

Lina: Oni... oni...oni... oni... oni (Lina załamana?)

Król: To jest moja córka. Lariesa nawet jeśli jesteś roztrzęsiona to powinnaś się przedstawić. Takie są maniery.

Lariesa: (tak, tak. Osoba, która wyrwała drzwi z zawiasów to siostra Lianne. Najstarsza pośród czwórki królewskich dzieci) Jestem księżniczka Lariesa. Miło mi was poznać (to było skierowane do Liny i jej teamu a teraz kolej na króla) TATUSIU! Musimy cos zrobić. Święte drzewo! Trzeba to zrobić natychmiast!

Lina: jesteście... jesteście... wy naprawdę jesteście... wy nimi jesteście...

Lariesa: A ta to kto? Hej! Stuknij się pożądnie bo się zacięłaś.

Gourry: (podszedł do Liny) Lina! Sznureczku (drugie zdanie było wypowiedziane szeptem tak aby tylko Lina słyszała)

Lina: Ee.. CO?! Aaa... thanx. Jesu!!!!! Wy jesteście nimi... jesteście... cholera! wy naprawdę jesteście... ale to jest niemożliwe!

Amelia: (do Zella) Co jej się stało?

Zelgadiss: Bo ja wiem. Ona jest nieprzewidywalna...

Amelia: Zell! Nie mów tak o niej!

Zell: Ale czy to nie jest prawdą?!

Lina: jesteście... naprawdę jesteście. Ale to jest niemożliwe!

Król: Tak panno Lino. Jesteśmy jednorożcami.

Lina: WIEDZIAŁAM!!!!

Gourry, Zell, Amelia, Xell: Co!!!!!!!

Gourry: ekhm... po co krzyczymy?

[gleba]

Lina: Gourry! Nie rób sobie wstydu

Gourry: OK! Lina...

Lina: CO!

Gourry: Co to jest wstyd?

[gleba któraśtam]

Lianne: Tatusiu... (w końcu Lianne się odezwała)

Lina: Lianne! Jesu... dziecko nie strasz mnie!

Lianne: sory... Tatusiu... czy to jest naprawdę konieczne?

Lariesa: Dzieciak! Czy ty wiesz o czym gadasz? Do pokoju!

Lianne: Nie będziesz mi rozkazywać!

Lariesa: RED SEL!!!!! (z jej ręki wystrzeliła wiązka ognia)

Lianne: Głupi pomysł... SEA LEAN! (z ręki Lianne wystrzeliła kaskada wody) Zapomniałąś że ja jestem pół nimfą wodną?

Lariesa: Kur!!!! Pół nimfa... czemu ja ciągle o tym zapominam?

Lianne: Własnie dlatego zawsze stawiam na swoim (błysk w oku w stylu Xellossa)

Lariesa: Tak czy siak! Musicie z nami stoczyć walkę!

Lina: Po co?

Rodzina królewska: [gleba]

Lianne: Bo święte drzewo umiera. Gdy nieproszeni goście przybędą do Cephiedrii święte drzewo umrze puki dzieci królewskie nie zostaną pokonane lub pokonani będą przybyli... Tak mówi księga przepowiedni.

Lina: Chwila... Lianne. Mówiłaś że ty masz wodę, twoja siostra ma ogień, Deter dostał powietrze a Lauter ma ogień. Właśnie to zauważyłam. Dwoje ma taką samą siłę?

Lianne: Tak powiedziałąm?! Niemożliwe. Musiałąś mnie pytac akurat gdy się zamyśliłam. Lauter włada ziemią. A dlaczego się pytasz?

Lina: Czysta ciekawość.

Lariesa: JAK MOGŁAŚ JEJ TO POWIEDZIEĆ!!!!!!!!

Lianne: To moi przyjaciele.

Lariesa: Ty... ty...

Lianne: Zaklęcie? Moja woda jest silniejsza od twojego ognia. Dobrze wiesz że najmłodsze dziecko zawsze ma największą moc. (błysk w oku)

Zell: Jesu... jak ona przypomina Xellossa!

Lianne: Że co!!!! DEMONA CRYSTAL!!

Naga: Ładnie... naprawdę ładnie. Ja też zajmuję się magią wody. Pokazałaś swoje umiejętności. Teraz ja: DEMONA CRYSTAL! (zamroziła Lariesę)

Lianne: Żeczywiście. Ale na Lariesę to nie działa. Widzisz... (Lód który objął Lariesę zaczął się topić. Topił się dwa razy szybciej niż u zwykłej osoby i w pewnym momencie...

Lina: Uwaga! Zaraz pęknie i się rozpryśnie. Kawałki lodu są cholernie ostre. PADNIJ!!!!!

I w chwili gdy to powiedziała lód pękł, nikt nie zdążył uniknąć ciosu...

...czyżby napewno nikt?

Amelia otworzyła oczy, które wcześniej zamknęła uczekując cisów ostrym lodem. Przed teamem Liny była bariera zrobiona z...

Amelia: Pędy! Kto to zrobił?

- Ja! Miło mi Cię poznać księżniczko Amelio.

Przed teamem Liny stał wprost cudny chłopak. Miał krótkie, zielono niebieskie włosy. Ubrany był w białą szatę. Jego głos był delikatny... podobny do szumu liści. A oczy... O BOŻĘ! Jakie cudne! (W tej chwili authorka musi przestać pisać bo nie jest w stanie. Niestety rozpłynęła się pod wpływem widoku tych oczu więc komentować teraz będę ja! Xelloss) [famfary]

Lianne: Lauter! Braciszku!

Lina: Lauter? A więc to jest Lauter.

Lauter: Witam panienkę. Jestem książe Lauter. Miło mi cię poznać (niestety stało się to co było nieuniknione... Lina także się rozpłynęła.

Amelia: Witam! Jestem księżniczka Amelia Will Tesla Saillune!

Leuter: Miło mi (i w tej chwili stało się to samo co z Liną)

Filia: Czy ktoś o mnie jeszcze pamięta?

Leuter: Miło mi... (spojrzał w oczy Filii. HEJ! NIE PATRZ SIĘ TAK NA MOJĄ ŻONĘ!!!!!! ZABRANIAM CI!!!!!)

HEJ XELLOSS! Co ty robisz na moim miejscu? TO JA JESTEM AUTHORKA!!!!!!!!!

Xell: Sorky ale byłaś rozpłynięta. W końcu moge wrócić bronić moją żonę!!!

Filia: Te oczy na mnie nie działają... Możesz przestać. Wiem co robisz chłopcze.

Leuter: CO!!!!! Skąd wiedziałąś?

Filia: Jak sądzę jest w tobie coś ze złotego smoka. W każdym jednorożcu z rodziny królewskiej.

Król: Co za mądry smok... NAprawdę

Lariesa: Co! To jest smok? I na dodatek poznał po nas że jesteśmy częściowo złotymi smokami! Przeciez to niemożliwe. Tylko złoty smok może to poznać. Ich już nie ma!

Filia: Właśnie... z pierwszym się zgodzę. Tylko złoty smok może to poznac. Ale twoje drugie zdanie jest błędne. Ja jestem ostatnim złotym smokiem czystej krwi.

Gourry: Nie kapuję... to kim jest Mark i Lisa?

Lina: TY DEBILU! Przecież dzieciaki Filii są pół mazoku a pół złotymi smokami *BUUM!* (Gourry dostał pięścią w głowę)

Lariesa: Złoty smok... nie wierzę.

Zell: Oooo... Lina wstała... a Amelia?

Lina: Amelia jest nistaty zbyt podatna na takie czary.

Filia: Cóż za niebywałe połączenie... jednorożec i złoty smok nie spodziewałam się tego po moich przodkach... Hmm...

Lariesa: Ja też nie... złoty smok i jakiś mazoku. to wprost niebywałe!!!!!

Filia: Wrrr... jakl śmiesz!

*BOOOOOM!*

Lina: Filia... mam wrażenie że twoja maczuga się trochę stępiła. Tem cios nie był zbyt ładny.

Filia: Kurde! Masz rację! Macie tutaj coś do ostrzenia maczug?

Król: Niestety nie ale jeden z poddanych się na tym zna

Lariesa: TATKU!

Król: Słucham córeczko?

Lariesa: Mósimy stoczyć walkę! Musimy. Co będzie z świętym drzewem?

Król: Ohh.. żeczywiście. Zapomniałem. Ale jest już za późno. Lianne zaprowadzisz naszych gości do komnat?

Lianne: Tak ojcze!

Król: Czyli będzie nam potrzebne raz, dwa, trzy, cztery...

Lariesa: siedem tato. Siedem komnat

Król: Dziękuję mój płomyczku.

Xell: Jak to siedem!

Lariesa: No... przecież was jest siedmioro?

Xell: Powinno być sześć pokoi! Po co więcej? Skoro i tak ja śpię z Filią

Lauter: A więc ty jesteś mężem smoczycy. Hahahahaha fioletowy pedzio! hahahaha

Filia: Cos ty powiedział!!!! (morderczy wzrok)

Lauter: Eeee... nic.

Lina: Ja słysząłam coś powiedział! Filio czy mogę to zrobić za ciebie?

Filia: No... dobra. Moja maczuga jest i tak tępa. OK!

Lina: Fajnie!

Gourry: Lina... co ty chcesz zrobić?

Lina: Ciemności od półmroku, szkarłat w krwi utopiony,

Gourry: Chodu!!!!

Lina: grzebany w odpywie czasu. W twoim imieniu oddaję siebie!

Lianne: Tato uciekamy!

Król: OK!

Lina: Ci, którzy nam się przeciwstawią będą zniszczeni przez potęgę,

Lauter: Ja się ztąd nie ruszam (był już sam na sam z Liną w komnacie)

Lina: którą ja i ty posiadamy! DRAGU SLAVE!!!!!!!!

*BOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOM!!!!!!!!!!!!!!!!*

Cała sala wybuchła... teraz się spytacie. Jak wybuchła tylko sala? Właśnie! Jak wybuchła tylko sala!!!!!?

Amelia: (wszyscy byli na samym końcu miasta) Hmm... to dziwne

Zell: Naprawdę bardzo dziwne

Xell: Niebywałe! To niemożliwe!

Filia: Nie rozumiem tego... Hmm...

Lariesa: Co jest takie dziwne?

Gourry: Właśnie! Ja też nic nie kapuje!

[gleba]

Król: Domagam sioę odpowiedzi!

Xell: No bo wiesz królu. Gdy Lina używa Dragu Slave'a to wybucha zawsze całe miasto. A tu nawet zamek jest cały.

Filia: Właśnie! To jest naprawdę dziwne. Czar był wypowiedziany, wybuch był ale gdzie są do cholery ruiny?!!!!!

Król: Aaaaaaahaaa... komnata tronowa jest zbudowana z kamienia z góry Kataart. Niezniszczalne!

Zell: No to wszystko tłumaczy. Lina będzie zawiedziona. Wracamy?

Xell: OK! Wy sobie polewitujcie. Ja z Filią pójdziemy innym sposobem. (wziął Filię na ręce i...)

*PYYK!*

Amelia: Zniknęli... LEVITATION!

Gourry: A ja?!!!!

Amelia: Nio tak. Zell weź Gourryego

Zell: dlaczego ja?!!!

Amelia: Bo ja ci tak każę!!!!!1

Zell: kurde... ona zdecydowanie za dużo przebywa z Liną

Amelia: Coś ty powiedział!!

Zell: Nie... nic. Chodź Gourry!

Gourry: OK! Złapię się za nogę.

Zell: LEWITATION!

Naga: LEWITATION!

Król: Lianne, Larieso...

Lianne&Lariesa: Tak ojcze.

*PYK!*

*PYK!*

*PYK!*

I znikli. Po jakiś 14 minutach Lina, Gourry, Zell, Amelia i Naga dolecieli do zamku. Przed bramą czekał na nich Xell z wiadomością...

Xell: Chodźcie szybko. Lianne czeka na was z kolacją!


Gdy już Amelia i Zell pozbierali Gourryego (bo właśnie spadł i mało co z niego zostało) do kupy (Naga wolała się przyglądać) poszli do sali jadalnej. Gdy do niej weszli zobaczyli dziwny widok. Po jednej stronie stołu siedziała Lina i jadła już chyba 20 porcję kotleta, po drugiej stronie tego baaaaardzo długiego stołu siedział jeszcze dymiący Lauter pożądnie naburmuszony. Jego wcześniej śnierznobiałe ubranie było teraz czarne i w strzępkach.

Lina: Hej! Chodźcie! Starczy dla was o ile nie przyjdziecie za chwilę. KELNER! JEszcze 20 porcji!

Kelner: Coo! jeszcze?

Lina: [Słodki uśmiech] Duże poproszę

Kelner: Gdzie ona to wszystko mieści? To było już 30 porcji. Zje nam całe zapasy. Oooo.... przyszli jej koledzy

Amelia: Dzień dobry

Kelner: Nie taki dobry... wam tej 30 porcji?

Amelia: Nieeeee... ale Gourry'emu i Nadze tak. (I usiedli do stołu)

Kelner: Dlaczego właśnie ja?!!!!

Lina: NO! Gdzie ta dokładka! Śmigiem mi tu do kuchni! FIREBAAAAALL!!!!

*BOOM!*

Kelner: ("fruwający") Aaaaaaaaaaaaaaa...

Lina: Lianne patrz i ucz się. Tak trzeba postępować ze służbą.

Lianne: ...

Lina: Nie jjecie?

Amelia: Już siadamy... tak.

.::Po 4 godzinach::.

Lina: Uff... ale jestem pełna.

Amelia: A ty tylko o jedzeniu.

Zell: Przyznam Amelko że to jedzenie było bardzo smaczne

Lina: W końcu jeden się ze mną zgadza! Brawo Zell!

*Łup!*

To Lina poklepała Zella "po przyjacielsku" po plecach (Zell: Poklepała!!!!!!!? Ty to nazywasz poklepaniem? Authorka wali Ci?!!!) Zell... nie przeciągaj struny!!!!

*BOOOOM!*

To pół sufitu spadło na głowę Zellowi. Zemsta jest słodka a Authorka wszystko może ^_^ hłe hłe czasem się cieszę że mogę coś takiego zrobić

Lina: Trzeba było authorki nie denerwować. Dobrze ci tak.

Zell: Wrr....

Gourry: A gdzie Filia z Xellossem?

Amelia: Właśnie... gdzie oni są?

Lina: Phi... już dawno zjedli i poszli na billard

Zell: To tu jest bilard!

Lina: Nie, ttylko tak powiedziałąm. Poszli grać w pokera. Jak zjemy to mamy do nich przyjść.

Zell: No to na co czekamy! Chodźmy!!!!

Lina: A tobie gdzie tak śpieszno?

Zell: Idziemy!! (i złapał obie panie za kołnierze biegnąc do pokoju Xella i Filii)

Lina: Puszczaj!

Zell: Cholera! (stanął) Gdzie jest po...

Lina: FIREBAAAAAAALL!!!!

*BOOM!*

Zell: Auć... za co?

Lina: Zobacz co zrobiłeś z moim ubraniem! Całe je pogniotłeś. Ciesz się że tylko tyle!!!1

Zell: Ajtam... gdzie jest pokój Xellossa!!!?

Lina: Ehh... chodźcie...

Gourry & Naga: Off... wkońcu was dogoniliśmy. Gdzie wy tak pędzicie.

Lina: Oooo... Gourry! Przyszedłeś pomścić moje wygniecione ubranie! Zawsze wiedziaąłm że mnie kochasz! Na niego! RAZ!

Gourry: (drapie się w głowę) Lina... ale po co?

*BOOM!*

Gouury dostał pięścią w głowę

Lina: Idziemy... bo Zellowi śpieszno się rozebrać.

Zell: Że co? Rozebrać?

Amelia: Lina! Co ty masz na myśli?

Lina: Przecież gramy w rozbieranego!

Naga: Co to by była inaczej za gra? Zupełna nuuuda!!

Gourry: Lina...

Lina: Poker rozbierany to że gdy przegrywasz zamiast kasy dajesz ubranie

Gourry: Skąd wiedziałąś że się o to pytam?

Lina: A o co innego mógłbyś się spytać

Gourry: Hmm... żeczywiście. Nie pymyślałame o tym

[gleba]

Lina: TY JEŁOPIE! przecież ty nie myślisz!!!!!

Gourry: No fakt...

[gleba któraśtam]

Lina: Idziemy!

Naga: Właśnie! Musimy rozebrać chłopaków!

I poszli...

.::Po pół godziny błądzenia korytarzem::.

Lina: No! To tutaj. Ten zamek jest zdecydowanie za wielki!

*BOM! BOM!*

Filia: (Zza drzwi) Kto tam?

Lina: Hej Filia! To my!

Filia: Aha! Wchodźcie.

.::W komnacie Filii i Xella::.

Lina: Hej! Co oni tu robią?!!

Filia: Przyłączyli się do gry.

W pokoju byli teraz: Xelloss, Filia, Naga, Lina, Amelia, Zelgadiss, Gourry i nie wiadomo czemu Lianne, Lariesa, Lauter i jakiś chłopak bardzo podobny do Lautera tylko że błękitno włosy i błękitno oki w błękitnym stroju.

Lina: Hej ty niebieski!

chłopak: Ja?

Lina: Nie ty! Ten niebieski obok ciebie!

chłopak: Który? (zaczął się rozglądać)

Lina: [gleba]

Lina: Widzisz tu innego niebieskiego jełopie?!!! Oczywiście że ty

chłopak: Jestem książe Deter. Miło mi panienkę poznać. [słodkie oczy]

Filia: DETER! Przestań! Bo nie będziesz grał. NIE WOLNO!

Deter: OK! OK! Już nie będę.

Lina: TY... TY... TY...

Deter: Co jej jest?

Lina: TY... TY... FIREBAAAAAAAAAALL!!!!!!

*BOOM!*

Filia: Sam tego chciałeś Deterze...

Deter: Nie wiedziałem że mówisz serio. Oops... pelerynka mi się pali!

Lianne: WATER!

Deter: Dzięki siostra

Lianne: Nie ma za co

Zell: Gramy?

Xell: OK! Za chwilę. Dziewczyny... my tylko chwilę z chłopakami. Muszę im coś powiedzieć. WYCHODZIMY CHŁOPAKI!!!

Gourry: Po co?

Xel: Zobaczysz. Zell weź go.

Zell: OK!

*TRZASK!*

I wyszli...

Lina: Po cholere oni wyszli...

Filia: Po to co zwykle. Myślą nad taktyką aby nas rozebrać. Taktyka ta co zwykle?

Naga, Lianne, Lariesa: To znaczy jaka?

Filia: To są debile. Nie umią oszukiwać. Z łatwością można zobaczyć jakie mają karty. A Gourry nawet sam powie. Ale od Gourryego jest Lina.

Lariesa: Ahaaaa...

Lina: Wystarczy tylko wypiąć jakąś część ciała, wtedy się nachylają aby lepiej się przyjrzeć a któraś sprawdza jakie mają karty.

Naga: Zawsze to działa?

Amelia: Pewnie.

Naga: Amelko... to ty grasz?

Amelia: A co? Nie mam 5ciu lat!!!!

Naga: No bo sądziła że taka dobrze wychowana księżni...

Amelia: No to źle sądziłaś!!!!!1

Naga: Ehh... nie mósisz tak wrzeszczeć. NIe jestem głucha....

.::tymczasem u chłopców::.

Deter: Jaką taktyką gramy?

Xell: ? Chciałem wam tylko życzyć szczęścia. Ja nie umiem z nimi wygrać...

[gleba]

Lauter: To po cholere nas tu prowadziłeś?

Deter: Mam pomysł! Słuchajcie...

Wszyscy nachylili się wokół Detera i coś szeptali co trochę ktoś krzyczał

Xell: CZemu nigdy na to nie wpadłem!

Zell: Jesu... taki świetny pomysł

Gourry: O co chodzi?

Xell: A ja tyle kasy straciłem!

Cholera! Nie słyszę co oni tam gadają. Za cicho. I jakoś nie mogę im tam żadnej pluskwy podłożyć!

Deter: Te... authorka. To jest specjalne zaklęcie wietrzne. Nic nie usłyszysz!

Kurde! A myślałam że ja tu wszystko potrafie. Zobaczysz... zemszczę się! Ide do Liny!

.::U Liny i pozostałych dziewcząt::.

te Lina! Sóń się!

Lina: Hę? Że co? Oooooo... authorka. Nigdy nie pokazywałaś nam więcej z twej osoby niż głos i twarz. A tu cała wyszła

Sówaj się gram z wami!

Lina: Z nami? Dlaczego?

Zemszczę się... zemszczę...

Filia: Może herbatki uspoajającej?

NIE!

Filia: OK OK nie unos się tak

Lina: Te! Authorka a jak mamy do ciebie mówić? Authorka. Bo wiesz.... Filia Ul Copt jest zajęte.

Po imieniu

Lianne: To znaczy?

Po moim zwykłym imieniu.

Lina: Czyli?

Aśka jestem! NAwet nie wiecie kto wam takie rzeczy wymyśla? A kto was tu wrzucił? JA! Kto wymyślił że najmłodsza z rodziny królewskiej jest najsilniejsza? JA!

Lina: OK! Witaj w klubie Aśka. Trzeba ci taktykę powiedzieć.

Aśka: Przecież wiem! Słyszałam

Amelia: Nio tak...

Aśka: Wołajcie ich!

Lina: Deeebile!

Xell: (wystawił głowę zza korytarza) Słucham

Lina: Zawsze działa... właźcie! Nie mamy zamiaru dłużej czekać.

Xell: OK! (wszedł, wystawił głowę na korytarz i...) Chłopaki wołają nas

Deter: OK!

Wszyscy weszli do komnaty.

Lauter: Gramy?

Deter: TY! Ale laska! Spójrz!

Co za brak wychowania. Gapią się na mój biust jak na malowane wrota!

*BOOM!* hehe... teraz widzą tylko sufit.

Zell: Kim jesteś słonko? Może pójdziemy się przejść?

*BOOM!* To Amelia pożyczyła maczugi Filii i walnęła Zella.

Lina: To jest authorka... to znaczy Aśka.

Deter: O jesuu... co za kształty. Słonko jesteś może wolna?

*BOOM!* Teraz Lianne udeżyła brata maczuga Filii.

Filia: HEJ! Za użycie mojej maczugi biorę piątaka od sekundy!

Lianne: Oops... sory. Oddam później. Nie wzięłam kasy.

Aśka: GRAMY CZY NIE!!!! (wqrzyłam się ^_^)

Lauter: OK lala OK!

*BOOM!* Teraz Lariesa przywaliła bratu... FIREBALLEM ^_^

Lina: Ooooo... fireball. To jest chyba moja specjalność?

Lariesa: Zwykły podżędny czar używany na braci ^_^

Lina: Zgadzam się. Najczęściej używam go na Gourry'ego i Zella. Niestety Xell jest za silny więc używam na niego DRA...

Lariesa: Dra co?

Lina: Sore wa himitsu desu ^_^

Xell: HEJ! To moja kwestia!

Lina: Ciemności od półmroku, szkarłat...

Xell: OK! Dziś może być twoja

Lina: Zawsze działa!

Aśka: GRAMY!!!!! FIREBALL!

Lina: Ooooo... to ty czarujesz?

Aśka: A co myślałaś?

Lina: OK! Gramy. Mi tez się znudziałą ta gadanina

Xell: Te, authorka...

Aśka: Grr....

Xell: to znacz Aśka. A jak zamierzasz pisać i grać?

Aśka: Normalnie! Coś nie pasi?

Xell: Ależ nie. Skąd! Nie śmiał bym się przeciwstawić

Aśka: To dobrze.

.::Po kilku godzinach gry::.

Naga: POKER!

Xell: Znów wygrała. Używamy tajnej broni?

Aśka: Phi... tacy debile nie mogą mieć tajnej broni

Deter: Dlaczego?

Aśka: Bo debile jesteście i tyle.

Gourry: Ahaa...

*BOOM!* (Zell walnął Gourryego)

Xell: Co ty gadasz debilu!

Gourry: Widzisz! Sam tak na mnie mówisz!

Lauter: OK! Tajna broń!

Naga: Chłopaki... oddawać mi tu obranie

Każdy zdjął spodnie...

Lina: Ooooo... Lauter nie wiedziałam że jesteś taki.... (patrzyła się wiadomo gdzie)

Lauter: Dzięki Lina. Choć tego nie moge powiedzieć o tobie.

*BOOM!*

Lauter: Auć... ta maczuga jest niebezpieczna. Jak ty tak możesz żyć Xell?

*BOOM!* teraz Filia użyła maczugi na Lauterze

Filia: A ty Xelloss lepiej nic nie mów!

Zell: POKER!

Naga: Cholera! Jak on to zrobił?

Lina: spójrz na Lianne i Lariesę...

Naga: Kapujem...

Lianne i Lariesa gapiły się w pewien punkt Zella

*BOOM!*

Ameila: Nie gapcie się tak na mojego chłopaka!

Lianne: Sorry...

Lina: OK! Mam fulla

Naga: Ja karetę

Xell: OK! Zdejmujemy chłopaki

W powietrzu latały szmatki koloru: błękitna, zielona, fioletowa, niebieska i jeszcze jedna niebieska.

Lina: Cholera! nie byłam przygotowana na to że dobrowolnie zdejmą bokserki.

Lariesa: Ja też nie *plum* (to kapała Lariesie ślina z ust)

Lianne: Niestety Lariesa jest niezdolna do dalszej gry. *BOOM!* Widzicie. Leży nieprzytomna.

Xell: OK!

Lina: Niestety tym nas nie pokonacie.

Zell: Zobaczymy...

Lina: Skoro ci ciepło w tyłek to se tak siedź

Zell: I będę tak siedział! Pozostali też. Co nie chłopaki...

Gourry: No... a o co chodzi?

[gleba]

Lauter: Poświęcimy się!

.::Po następnej godzinie zażartej walki::.

Amelia: Znów wygrywamy. Nie macie już co oddać. Chyba gra zaraz się skończy...

Deter: Chłopaki! Broń numer dwa!

Zell: OK! Przykro mi Amelio

*CPYK*

Amelia: O nie! mój paznokieć! BUUUUUUUUUUUUU!!!!!! Tyle je chlip... zapuszczałam BUUUUUUUU!

Amelia tak trzymała rękę że można było zobaczyć wszystkie jej karty. Czego dziewczyny nie zauważyły gdyż każda zaczęła rozpaczać nad swoim paznokciem.

Lina: Buuuuu... Gourry! Jak mogłeś! Wiesz ile znaczą dla mnie piękne paznokcie! BUUUUUUUUUUU!!!!!

Naga: BUUUUUUUUUU! Były takie chlip... piękne! BUUUUUUUUUU!

Lariesa&Lianne: WY DIABŁY! BUUUUUUUUUUUU! były takie piękne!!!!! BUUUUUUUUUUUU!

Aśka: ^_^

Xell: HEJ! Kto miał sie zająć authorką?

Zell: Ja!

Deter: I JA!

Xelloss: To czeku ku*** ona się śmieje?

Zell, Deter, Lauter, Gourry: ?????

Xell: Spójrzcie!

Aśka: I co się tak gapicie durnie?

Xell: Jak to zrobiłaś!

Aśka: Co?

Deter: Jak to co! Nie beczysz po stracie paznokcia!

Aśka: Którego?

Lauter, Deter: CO?!!!!????

Aśka: Ja mam wszystkie paznokcie całe!

Lina: Jak to!

Amelia: Nie żucili się na ciebie?

Aśka: Zucili. Ale... ZEMSTA JEST SŁODKA! nie sądzcie chłopcy?

Xell: Jak ty to zrobiłaś?!!!!!

Aśka: Authorka wszystko może....

Deter: Phi wszystko...

Aśka: prawie wszystko! Na przykład mogę ci zabrać pewne narządy

Deter: Że co? Złapał się za pewne miejsce...

Aśka: Że nico...

Deter: O cholera! ona to naprawdę potrafi!

Aśka: ^_^ mówiłam

Deter: Uff... dzięki że oddałaś

Aśka: Nie ma sprawy

Deter: Juz nie będę się więcej z ciebie śmiał

Aśka: CO?!!!!! To śmiałęś się?!!!!

Deter: Nie... broń boże! tylko mówię na zapas ^_^

Aśka: Bardzo dobrze mówisz.

Lina: Chlip... mój paznokieć... chlip

Aśka: Odrośnie. I jeszcze jedno

Zell: Słucham?

Aśka: Ubierzcie się...

Lauter: Też prawda....

Po 2 minutach każdy był już ubrany.

Aśka: Szybko się uwinęliście....

Deter: Niom....

Aśka: *CPYK!*

Xell: AAAAAAAAAAAA! Jak ty to zrobiłaś?

Aśka: To jest moja zemsta. Wrócą do normalnej wielkości za 5 godzin.

Xell: Filia! Ona mi... wiesz co mi zrobiła. Zmniejszyłą mi!!!! Udeż ją!!! BUUUUUUU!

Deter: Lianne właśnie. Udeż ją

Lina: Phi... to za paznokcie!

Amelia: Mogłabyś im to zrobić na dwa dni?

Aśka: Pewnie! *CPYK!* Za dwa dni wróci do dawnej postaci

Filia: W końcu się wyśpię! Dzięki Aśka. Nauczysz mnie tego zaklęcia?

Aśka: Jeśli chcesz

Xell: Filia! Nieeeeee! Proszę!!!

Aśka: Ide do siebie. Prawde mówiąc kiepsko się opisuje będąc razem z wami. Jeszcze kiedyś tu wpadnę!

Lina: Będziemy czekały!

Aśka: Bye! (I znikłam)

Uff... w końcu na swym dawnym miejscu. Zemsta jest słodka o tak!


Czy dziewczynom udrosną paznokcie?
Czy chłopcom odrosną... wiecie co
Kiedy Lina znajdzie zaklęcie na powiększenie biustu?
GdZie są moje ciastka?
Czy Gourry kocha Linę
Czy sądzicie że Deter i Lauter są seksowni?
Czy pokobał wam się Zell bez bokserek?
No tak wy tego nie widzieliście. A ja tak hehe!
Czy zemsta jest słodka?
Sprawdźcie sami to się dowiecie.
Cholera! Gdzie są moje ciastka?!!!!

Lina: Masz! Ja i tak nie zjem

Oh.. thanks

Lina: Nie ma za co

W jakim czasie zjem te ciastka?
Czy ziemia jest żeczywiście okrągła?
Kim jest Kopernik?
Tego dowiecie się w następnej części mego fica. W księdze 8tej.


C.D.N.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.67506600 1314562757
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!