Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Yumi Metallium
Nowa misja
rozdział #08
 
Treść fanfika..
Nowa misja8, by Yumi- Pomiędzy śmiercią, a życiem.

***

Wczesny poranek. Śmiech, radość. Głupie żarciki. Wstała. Spojrzała przed siebie. Na zewnątrz była reszta grupy. Założyła swoją pelerynę. Jej amestyzowe oczy nabrały w tym dniu dość ciemnego koloru. Przymknęła je trochę i znów otworzyła. Wybiegła na zewnątrz wyciągając się.
-Zostało coś dla mnie?- powiedziała, zerkając na ryby.
-Jasne- odpowiedziała Lina- Ale się pośpiesz, bo zaraz nie będzie.
Yumi wzięła jedną i zaczęła jeść.
-Zdawało mi się, że demony nie muszą jeść.
-Ale ja jestem mieszańcem. Zapomniałaś?
-Nie... ale...- nieskończyła mówić, bo jakiś męski głos z tyłu przerwał jej.

***

-Czy to niejest ta sławna Lina Inverse- zaczął głos- pogromczyni smoków, wróg wszystkiego co żyje......., płaski jak deska rudzielec.....
Na te słowa poczuła nieopanowaną złość. Odwróciła się wstając. W jej oczach widać było dziki ogień.
-Jak mnie nazwałeś ty nędzny..... parszywy..... niedorozwinięty.....- zatrzymała się i parsknęła śmiechem.
Przed jej oczami stał Iyev. "Kolega" z przed lat. Szef grupy Three Heros of Gondor (ten kto oglądał Slayersów, pierwszą serię to zna go, dop. Yumi)
-Chcę z tobą walczyć. Teraz moja grupa jest o wiele silniejsza- mówiąc to zza krzaków wyszli jego kompani- I co?
Ta uwaliła się ze śmiechu. Dosłownie ryczała. Po chwili się uspokoiła.
-Ty... Ty chcesz ze mną walczyć?!- i znów parsknęła śmiechem- Już raz cię pokonałam. Nie wytrzymałeś ze mną nawet pół minuty. Jeszcze ci mało?
-To było przed kilku laty. Odnowiłem moją grupę, a teraz cię zniszczę. Jeżeli mnie pokonasz dostaniesz....To....
Zaczął machać jej przed nosem jakąs błyskotką. Bardzo długi, złoty łańcuszek z niebieskim, kryształowym oczkiem, w kształcie kropli. Jej oczy zaczęły się błyszczeć. Musiała to mieć chodźby niewiem co. Pstryknął palcami. Jego grupa zaczęła do nich podchodzić.
-Lepiej zwiewajmy- powiedział Zel.
-Boisz się ich?- zapytał Xell.
-Nie. Boję się Liny. Zaraz rzuci dragon slava.
Lina zaczęła mówić słowa dragon slava. Nasza grupka zaczęła się cofać. Bandyci wprost przeciwnie. Czy im się to nigdy nie znudzi?
-Ciemność od zmieszku, szkarłat z płynącej krwi...
-Zwiewamy- mówił Zell w biegu.
-Zatopiony w strumieniu czasu...
-Chyba masz rację- powiedział Xell.
-W Twoim wielkim imieniu przyżekam siebie całą ciemnością...
-Ona dla tej błyskotki zrobi wszystko- powiedziała Martina. Byli już na bezpiecznej odległości.
-Ci, którzy się nam sprzeciwią, będą zniszczeni przez moc, którą ty i ja posiadamy. DRAGON SLAVE!!!!
W jedną chwilkę cała gromadka była usmolona i bezwładnie leżała na ziemi. Zabrała Ievovi błyskotkę. Zobaczyła także dość dużą sakwę. Wzięła ją. Zerknęła do środka. Olśniło ją.
-Tu jest ok. 1000 złotych monet.
Spojrzała na bezwładnego szefcia.
-Dzięki. Do zobaczonka.
Pobiegła do reszty.
-Idziemy?
-E...ehe... - odpowiedzieli inni.
Zaczęli iść.

***

-Ile to może być warte?- zapytała Lina.
-Niewiem- powiedziała Yumi, wystawiła rękę- Daj zobaczyć?
-No.... Dobra.
Wzięła łańcuszek. Zatrzymała się. Nagle zaczęła mieć wrażenie, że wypala jej rękę. Syknęła z bólu. Odeszła kilka kroków do tyłu. Chciała go póścić, ale nie mogła. Za to przyciskała go jeszcze bardziej. Nagle uniosła się. Była jakieś ładne 4,5 m nad ziemią. Poczuła dziwną energię, przeszywającą ją przez całe ciało. Miała wrarzenie, że ktoś w nią wchodzi. Poczuła ból. Z jej pleców wyrosły ogromne czarne skrzydła. Puściła łańcuszek, ale on nie spadał. Zamknęła oczy. Nie panowała nad ciałem. Poczuła ostry ból u nasady szyji. Ktoś wdarł się w jej ciało.
-Wybrałam ciebie- zaczęła mówić. Nie panowała nad tym.
Słyszała, że ktoś mówił za nią, przez jej usta. Był to piękny lekko dziewczęcy, a jednocześnie kobiecy głos. Taki delikatny.
-Gdy planety, będą równe sobie,
Gdy linia zbiegnie się w prostą,
Noc nastanie,
Pięć fletów, pięć kryształów,
Czyste światło, woda, ogień, ziemia, powietrze,
Demony przebudzą się, ze snu wiecznego,
Anioły zginął w bólu i cierpieniu,
Powstaną potwory, niegdyś zabite,
Wojna upadku potworów powróci,
Czworo mieszańców, a ośmiu wybrańców,
Nic nie zatrzyma zagłady, prócz nich,
A gdy zginą w walce, wszystko pokryje ciemność,
Widać będzie tylko pięć gwiazd, wokół jednej, najjaśniejszej.....

Nagle wszystko się zatrzymało i ucichło. Yumi zaczęła spdać w dół. Jej skrzydła także były bezwładne. Uderzyła plecami o ziemię. Wszystko zaczeło czernieć. Straciła przytomność.

***

Wszystko było czarne.... Otworzyła oczy. Obok niej stała dziewczyna. Yumi wstała. Dziewczyna miała długie czarne włosy, do pasa, uczesane w długi kuc, pszepltany czarnymi wstążkami. Jej oczy wprost udeżały czarnością. Wyglądała jak demon. Jej czarna bluzka, na chudziutkie ramiączka i średniej dugości spódnica z białymi wyszyciami małych roślinek, powiewała, niewiadomo dlaczego. Nie było przecież wiatru. Nie było przecież niczego, oprócz nich.
-Czy... Ja umarłam?- zapytała Yumi.
-Nie Yumi- odpowiedziała dziewczyna. Uśmiechnęła się do niej- Jesteś teraz pomiędzy życiem, a śmiercią.'
-Co?
-Pomogę ci się stąd wydostać, jeżeli zabierzesz mnie ze sobą.
-A po co miałabym cię zostawiać?
-Może po to, aby zagłada się nie zaczęła......
-Nic nie rozumiem....
-Bez mnie się nie zacznie, ale i nie skończy. Jeżeli tu zostanę, może niedojdzie do wypełnienia przepowiedni. To wszystko zależy od ciebie. Od twojego wyboru...
-Mhm.... Co mam robić?

***

Złota siedziała obok łóżka, swej córki. Trzymała ją za rękę. Miała ślad w krztałcie kropli, którą zostawił artejakt. Yumi jakby coś mówiła, ale tak cicho i tak niezrozumiale, że nic nie słyszała. Jej rodzona córka, w czymś przypominającym śpiączkę. Nagle Yumi zaczęła się niespokojnie kręcić. Na jej twarzy pojawiły sie lekkie krople potu. Filia energicznie wstała i pobiegła do Xellosa siedzącego w przed pokoju. Znaleźli niezamieszkane miszkanko, w przeciągu godziny. Było jeszcze jasno.
-Xellos. Coś dzieje się z Yumi- powiedziała niecierpliwie.
Xellos energicznie wstał i szybko poszedł do pokoju Yumi. Przyjrzał się jej. Nagle na jej twarzy pojawiła się rysa, z której popłynęły malutkie strużki krwi. Odwrócił się do Fili i spojrzał się na nią owartymi oczami.
-Co się dzieje?!
-Trudno powiedzieć, ale mam złe przeczucie.
Podbiegła do niego i złapała go za koszulę.
-Co się dzieje z naszą córką?!- wykrzyczała przez łzy.
-Wydaje mi się, że jest w dość niebezpiecznym miejscu.... Będzie musiała przejść próby....
-Gdzie?! Jakie próby?!
-Pomiędzy życiem, a śmiercią

***

Dwie dziewczyny walczyły na miecze. Wszędzie pustka.
-Co tak słabo? Tylko na tyle cię stać?- krzyczała czarno włosa.
-Zapominasz, że robię to dopiero pierwszy raz?
-Nie. I o to mi chodzi. Masz godzinę.
Dwa miecze zetknęły się ze sobą, a dziewczyny zbliżyły twarze.
-Nawet nie wiem jak masz na imię.
-Makino.
-Miło mi.
Odskoczyły od siebie.
-Nie będę mogła walczyć na moce?
-Będziesz mogła, ale to trudniejsze. Przynajmniej tutaj.
-Ok.
Miecze zniknęły. Zaczęły ćwiczyć magię.

***

-Ile to jeszcze może potrwać?- pytała złota. Teraz siedziała, obok niej Xell.
-Nie mam pojęcia. Sam się temu dziwię. Lepiej abyśmy zastanowili się nad przepowiednią. To może być klucz.
-Nie interesuje cię Yumi?
-Właśnie chodzi o to, że tak. Ta cała przepowiednia jest jakaś dziwna.....

***

Minęła godzina. Yumi już przygotowana, udeżała czarami w co nowe potwory. Nauczyła się czarów, których nigdy ni używali jej rodzice.
-Faierball! Blast Bomb! Ra Tilt!
Niszczyła je, a jednocześnie sama miała dużo ran. Zniszczyła wszystkie. Upadła na kolana. Makina podbiegła do niej.
-Nic ci nie jest?- zapytała.
-Nie. Teraz czas na wybór.
-Mhm...
"Masz do wyboru dwie tablice. W jednej bogctwa niezmierne i przemiany moc. W drugiej zaś przyjaź i moc przemiany też. Co wybierzesz? Wskazówki dwie to, to że skarby czasem zgubą, przyjaźń na zawsze zostanie"
-Wybieram tablicę drugą. Moc przemiany i przyjaźń.
Przed nią pokazały się postaci.
"Wybierz, którą zabrać chcesz"
Yumi wskazała na Makino. Nagle wszystko zaczęło znikać. Otworzyła oczy. Obok niej siedzieli jej rodzice. Trochę dalej z tyłu była Makino. Chyba jej nie zauważyli, bo nie odwracali się. Filia od razu przytuliła z całej siły do siebie Yumi. Kiedy wydostała się z uścisku matki, usiadła na łóżko. Makino już nie było. Podniosła się. Ale znów upadłan łóżko. Dały znać rany, już opatrzone przez rodziców.
-Lepiej abyś trochę odpoczęła- powiedział kapłan.
-Mhm...- przytaknęła i położyła się.
Zamknęła oczy i zasnęła. Następna część misji zakończona. Jak to się skończy czas pokaże. Narazie losy świata zależą od wybrańców.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Odjazd.... Nie? user9120@sferia.net

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.16339200 1314327366
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!