Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #08
 
Treść fanfika..
Filia Ul Copt-SAGA O LUDZIACH CHAOSU (1)


"Żądza (raczej nie pieniądza) Filii, nareszcie walka!"


.::WsTęP::.

Cholera go wie! W tym miejscu możecie wstawić wstęp. Osoba, której wstęp będzie najlepszy wygra nagrodę! (Jeszcze nie wiem co to będzie... prawdopodobnie to nic nie będzie. Tak tylko dla reklamy ^_^


.::KoNiEc wStĘpU::.


Po ciężkiej nocy (tańczenie na stole i równocześnie "pół" striptiz jest bardzo wyczerpujące) każdy poszedł spać a rano....

Lina: *Zieeeeeeeew!* HEJ! CO TY TU ROBISZ!!!!! FIREBAAAAAALL!!!!!

Lauter: AAAAAAA!!!!! Co ta czarownica robi w moim pokoju!!!!!! Aaaaaaaaaaa!!!1

Lina: Co... CZAROWNICA!!!!! Ja Ci dam! "Ciemności od półmroku, szkarłat w krwi utopiony, grzebany w odpły...

Lauter: AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!! Tylko nie to! Przepraszam! Nie jesteś czarownicą!

Lina: ...grzebany w odpływie czasu. W twoim imie...

Lauter: Jesteś piękna jak księżniczka!

Lina: W twoim imieniu oddaję siebie! Ci, którzy nam się przeciw...

Lauter: i... i... masz wielki biust!

Lina: No dobra... nie użyję na tobie dragu slave'a

Lauter: Uff...

Lina: Ale wynocha z mojego pokoju!!!!! FIREBAAAAAAALL!

Lauter: Ale Lina... to mój pokój

[gleba]

Lina: COOOOOOOO!!!!!!!

Lauter: No bo... tak się wczoraj upiłyście że każda postanowiła się przespać z facetem. No i ty... wybrałąś mnie....

Lina: CO!!!!! Jak śmialiście wykorzystywać takie delikatne kobiety! Na dodatek osoby nie będące w stanie do racjonalnego myślenia!

Lauter: Ale Lina... i tak nie mielibyśmy was jak wykorzystać (powiedział z żenadą)

Lina: Nooo... żeczywiście. Masz szczęście.

Lauter: Szczęście.... i to jakie[sarkazm]. Apropo Lina....

Lina: Co!!!!

Lauter: Świetnie tańczysz taniec brzucha. Gdybyś to robiłą zawodowo to byś dużo brała....

Lina: ŻE CO!!!!!!!!!?

Lauter: Nio... bo postanowiłyście sobie potańczyć na stole....

Lina: CO!!!!!! I nam pozwoliliście?!!!!!

Lauter: Ohh.... piękne były widoki...

*BOOM!*

Lina przywaliła Lauterowi w głowę.

Lina: HEJ! [diaboliczny uśmiech] Mam pomysł...

Lauter: CHyba się boje...

Lina: Kto do kogo poszedł? i kto się upił?

Lauter: Noo.... Zell i Xelloss się upili. I wy ^_^

Lina: Ehh... a kto do kogo poszedł spać?

Lauter: Niech no pomyślę... hmm...

Lina: A może ci pomoge.. na przykłąd fireballem!

Lauter: Nie, nie trzeba już pamiętam. Amelia: Jest chyba z moim bratem... Lariesa jest sama. A nie!

Lina: No to jak...?

Lauter: Amelia jest z Deterem, Lariesa jest z Xellossem, Zell jest z Lianne. A Gourry pilnował Filię bo zamierzała się żucić z baszty. Mówiła coś o morderstwie ale nie wiadomo mi o co dokładnie jej chodziło...

Lina: a Naga?

Lauter: Naga... która to?

Lina: Ta w czarnym bikini

Lauter: Aaaaaa... ona poszła do piwnic i wypiła cały zapas wina jaki był w zamku. Potem poszła spać.

Lina: hahahahahahahahahahaha!!!!! (śmiech podobny do śmiech Nagi... co ja gadam! Zupełnie taki sam)

Lauter: O co chodzi?

Lina: IDZIEMY!

I pociągnęła Lautera w niewiadomym kierunku. Okazało się że najpierw poszła do...

Lauter: Po kiego grzyba idziemy do Lianne?

Lina: Zobaczysz!

*BOOM!* (to był głos otwieranych drzwi pokoju Lianne)

Lianne: HEJ! CO WY TU ROBICIE!!!!! NIE WIECIE ŻE SIĘ NAJPIERW PUKA!!!!!!

Lina: To ważne... Zell Amelia cię zdradza....

Zell: CO!!!! NIE WIERZĘ!! Z KIM!!!! Jeśli kłamiesz to...

Lina: To co?

Zell: Ehh.. nic. Gdzie ona jest!

Lauter: Z Deterem...

Zell: JA go zaraz... *BOOM!* (trzasnęły drzwi)

Lianne: I już go nie ma... gracie w makao?

Lauter: CHĘTNIE!

Lianne: A ty Lina?

Lina: O nie... [diaboliczny uśmiech) ...muszę coś zrobić...

Lianne: JUŻ SIĘ BOJĘ...

*BOOM!* (teraz Lina wyszła z pokoju)

.::U Detera::.

Amelia: Ohh... Deter dzień dobry... COOOOOO!!!!! Co ty robisz w mojej sypialni!!!!! PIĘŚĆ SPRAWIEDLIWOŚCI!!!!!

Deter: Auć... auć... To mój pokój. Sama chciałąś ze mną spać Auć!

Amelia: NAprawdę?!!!!Nie wierzę!

Deter: [słodkie oczy]

Amelia zemdlała...

Deter: Ohh... już dawno chciałem to zrobić...

CO!!!! Co za zbok! Zaczął się dobierać do Amelii! TY ZBOKU! ZOSTAW JĄ W SPOKOJU! NIE WKŁADAJ JEJ TAM RĘKI!!!!! TYYYYY! CHOLERA! ON MNIE NIE SŁYSZY!!!!! IDĘ TAM!!!

Aśka: ZOSTAW JĄ! Ty zboku!

Deter: A co mi zrobisz?

Aśka: TYYYYYY!!!!

-ASTRALNA SIEĆ!!!!!

Aśka: Oooooo! Zell Ci coś zrobi!

Deter: Już się boję!

I zrobił to... o nie! włożył swopją rękę pod koszulę Amelii!

Aśka: Ciemności głębsza niźli zmierzch, czerwieńsza niźli krew. W imię wielkiego, który w cza...

Deter: hmm... ciekawe co ona robi....

Naga: (właśnie wbiegła do pokoju) ZELL! BIerz Amelię i uciekaj!!!!!

Aśka: ...który w czasie pogrzebany, składam przysięgę ciemnościom, przeci...

Zell: ??

Naga: JUŻ!!!!!

Aśka: ...przeciwko mym wrogom, przeciwko wszystkim głupcom! Zjedno...

Naga: BIEGIEM!!!!! (złapała Zella i Amelię i wybiegła na korytarz)

Aśka: ...zjednoczoną moją i twoją potęgą przyniosę...

Naga: Uff... chyba nas nie dosięgnie (przed pokojem Lianne)

Aśka: ...przyniosę zgubę jednym i drugim!

Lianne: Że co? (oczywiście u Lianne to było)

Aśka: ...drugim! DRAGU SLAVEEEEEEEE!!!!!!!!

*BOOOOOOOOOOOOOOOOM!!!!!!!!!!*

Lianne: Co to było... ale wybuch

Naga: Uff... udało się

Zell: DOMAGAM SIĘ ODPOWIEDZI!!!! CO TO BYŁO!!!

Naga: Nie słyszałeś? DRAGU SLAVE OCZYWIŚCIE!

Lauter: ?

Zell: Ale to była inna formółka!

Lianne: ?

Naga: INNA? Lina używa tej... Od zawsze!

Zell: Wcale nie! JEJ JEST INNA!

*BOOM!* (to odgłos otwieranych drzwi*

Deter: O wilku mowa... CZEŚĆ LINA!

Lina: CHOLERA! Gdzie jest Xelloss?

*BOM!* (znów ten sam odgłos)

I weszła... ja weszłam! A myśleliście że kto?

Aśka: HEJO! I po robocie!

Naga: Te... authorka skąd znasz DRAGU SLAVE'A?

Aśka: Noo.... obejrzałam Perfecta...

Naga: To wszystko wyjaśnia...

Lina: ŻE CO!!!!

Naga: Authorka dopiero co chciała zniszczyć zamek...

LINA: ŻE CO!!! To moja robota!

Aśka: Wqrzyłam się...

Lianne: To znaczy?

Aśka: To znacz że twój brat jest zboczeńcem!!!!

Lauter: JA?!!!!

Aśka: Deter... a Zell jest tego świadkiem. No... Zell powiedz im...

Zell: ...

Aśka: NIEMOWA! TWÓJ BRAT LAUTERZE OBMACYWAŁ AMELIĘ!!!!!

Lianne: Nie wierzę...

Lauter: Ja też... Przecież Lina jest ładniejsza...

Lina: WŁAŚNIE! Mądry człowiek!

*BOOM!* (przyjacielskie klepnięcie po plecach)

Lauter: Auć! Lina nie tak mocno!

Lina: Dobra... GDZIE JEST XELLOSS I TA LAFIRYNDA!!!!!

Lauter: ... rude i z temperamentem. Nie ma nic lepszego...

Lina: Wrr...

Lianne: A kim jest ta "lafirynda"?

Lina: TWOJĄ SIOSTRĄ!!!! Xelloss ma żonę a ona go do siebie zaciągnęła.

Lianne: Aaaaa... Lariesa jest piętro wyżej

Lina: Dokładnie?

Lianne: Ekhm... OOPS!

Ale Liny już nie było. Wyszła na korytarz i...

*FIREBAAAALL! BOOM!*

I powstała całkiem ładna dziura w suficie

Lina: Levitation!

I już była piętro wyżej.

*BOOM!* (to był trzask otwieranych drzwi. Kogo ja okłamuję? To było coś gorszego od otwierania drzwi. To było ich wyrywanie z zawiasów i gorsze tego typu rzeczy)

Lina: XELLOSS!!!!!

Xell: JESU!!!! Lina nie strasz mnie! Lina...? LINA! CO TY TU DO CHOLERY ROBISZ!!!!!?

Lina: Chciałam cię zapytać o to samo...

Lariesa: WYNOCHA!!!! TO JEST MÓJ POKÓJ!!!!!

Lina: Ja przyszłam po Xellossa. Nie mam zamiaru siedzieć w tym badziewiu... (i pokazała ruchem twarzy najej pokój)

A pokój Lariessy był naprawdę ciekawy. Różowe firanki, różowe fotele, różowy stół z różowym obrusem, różowe dywany, łóżko z różowego drewna z różowym baldachimem, ściany w odcieniach różu. Było tu po prostu jak u lalki barbie. A tu jest różowa szafa za różowym parawanem. Różowy ręczniczek leży na różowym krzesełku. Różowa toaletka stoi w różowym kąciku. Oczywiście różowa pościel z różowymi falbankami.

Xell: JESUUUUUUU!!!!

Lina: A tobie co?

Xell: Co ja tu do cholery robię?!!!!!!!! JESU!!! różowy. Mój prawie ulubiony kolor! Jak tu ślicznie!

Lina: [gleba]

Xell: Ooooooo! Różowe porcelanowe laleczki!!!

Lina: Filia już wie że ją zdradzasz...

Xell: Że co!!!!

Lina: ...I ma zamiar się zabić... skoczyć z dachu...

Xell: [morderczy wzrok] COŚ TY JEJ NAOPOWIADAŁA?!!!!!!!!!

Lina: NIC! MYŚLISZ ŻE KTO JA JESTEM?!!!!

Xell: [pod nosem] kłamcą?

Lina: Tyyyy... tyyyyy... wrr...

Xell: Że co...?

Lina: Tyyy.... ty....

Xell: Jesu!!!1 Lina nie patrz tak na mnie!!!!!

Lina: Tyyyyyy... ty....

Xell: JA SIĘ BOJEEEEEEEM!!!!!

Lina: Fireball!!!!!!

*BOOM!*

Xell: Auć...

Lina: Jak śmiesz sądzić że jestem kłamcą!!!!!!

Xell: Ee... ja sobie tylko ee.... ja sobie tylko tak pod nosem gadam!

Lina: Ehh... niech ci będzie

Xell: JESU! FILIA!!!!! GADAJ! gdzie ona jest!!!!

Lina: Co za złość! Już się bojem! Spadaj!

Xell: Co!!!!! [otworzył różowe oczka, niebo zaczęło się robić czarne i błyskawice zaczęły przecinać niebo] Śmiesz się przeciwstawić najsilniejszemu mazoku!!!!

Lina: Phi! To ma być siła!

Xell: Ehh... BUUUUU!!! Czemu to na nią nie działą?

Lina: Bo jesteś debilem...?

Xell: Wrr... gdzie jest FILIA!!!!

Lina: OK! OK! Na dachu. Przecież mówiłam że chce skoczyć z dachu

Xell: Nio tak...

[gleba]

Xell: IDZIEMY!!!!

Lina: Że co?!!

Xell: Idziesz ze mną!!!!

Lina: Po cholere!

Xell: Powiesz Filii jak to było naprawdę!

Lina: Sam jej powiedz!

Xell: Ale ja nie pamiętam...

[gleba]

Lina: A skąd ja mam wiedzieć?!!!!!!!

Xell: Ehh... no tak

[gleba druga]

Lina: Radziłabym się pośpieszyć...

Xell: Po co?

[gleba... eee.. cholera ją wie! Straciłam rachubę!!!]

Xell, Lina, Lariesa: [gleba]

Aśka: I co się tak gapicie!!!!

Lina: Niee... nic. Tak tylko ćwiczymy gleby

Aśka: Aha... a myślałam że się ze mnie śmiejecie...

[następna gleba]

Aśka: CHOLERA!!!! CO JA GADAM!!!! ZA KARĘ... TAK! Xelloss skończyła się herbata w zamku

Xell: NIEEEEEEEEEE!!!!!!! NIEEEEEEEEEE!!!!!

Aśka: I... jedzenie!

Lina: O boże!!!!!! A ja nie zdązyłam zjeść śniadania!!!!! BUUUUUUUUUUU!!!!!!

Aśka: Jesu... co to za debile

Lariesa: Zgadzam się z tobą!

Aśka: I każdy facet stracił pewną część ciała...

Lariesa: CO!!!!!! O nie!!!1 To straszne!!!!!! JAK MOGŁAŚ!!!!!!!!!!!!

Aśka: Ja mogę wszystko.... ^_^

Lariesa: Tyyyyyyyyyyyy... tyyyyyyyyyy... FIREBALLLLLLLLLLLLL!!!!!!!!!11

Wykonałam delikatny ruch ręką i po fireballu ani śladu

Aśka: Na mnie działąją tylko fireballe Liny. I to dość pożądne fireballe.

Lariesa: Liiiiiiiiiiina!!!!!!!1 Plizzzzzzzzzzz! Żuć w nią fireballem!!!!!!!!1

Lina: Po co?

Lariesa: [gleba] Bo ona pozbawiła każdego pewnej rzeczy!!!!!!! I nie wiadomo kiedy ją odzyskają!!!!!!!!!

Lina: Mają ludzie szcvzęście w końcu od Ciebie odpoczną.

Lariesa: wrrrrrrrr... FIREBALL!!!!!!!!!!!

Lina: FIREBALL!!!!!!1

Fireball Liny był mocniejszy i wchłonął fireballa Lariesy. Po czym zaczął pędzić w stronę przegranej a po chwili...

*BOOM!*

Lariesa: Aaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!1 Palę się!!!!!!!!1

Lina: Hej! Gdzie Xelloss?

.::Ale Xellossa juz nie było... przenieśmy się do Filii i Gourry'ego::.

Gourry: FILIA!!!!!!!!! Nie skacz!!!!!111 Lina mnie zbije!!!!!! BUUUUUUUUU!!!!!!!

Filia: Przeżyjesz...

Gourry: Co ty! Lina mnie zabije!!!!!!!

Filia: Dlaczego?

Gourry: Bo cię nie upilnowałem...

Filia: Eeeeeeeeeeee tam...

Gourry: A Xelloss!!!!!!!! Zniszczy cały wymiar jeśli zginiesz!!!!!!!!1

Filia: Xelloss mnie gówno obchodzi!!!!!!!!! Żegnaj!!!!!!!!

I żuciła się z dachu i zaczęła myśleć...

Filia: KUŹWA!!!!!!!! Co ja robię? Nie będę się zabijać dla Xellossa!!!!!!!1 Wezmę rozwód!!!!!!! I dostanę jego herbatę!!!!!!!!! I te filiżanki!!!!!!!!!

Gourry: [gleba]

Filia: LEVITATION!! Hej! To nie działa!!! BUUUUUU!!!!! Ja nie chcę umierać!!!!!!

Filia spadała dalej oczekując śmierci na dole, jeszcze chwila... już zaraz... zamyka oczy wyczekując wielkiego BOOM! gdy...

Filia: Co? Gdzie? Jak? Jestem w powietrzu!!!!!!

- ekhm...

Filia: XELLOSS!!!!! Kochanie!!!!

I zuciała się mu na szyję... z kiepskim skutkiem dla szyi...

Filia: HĘ? XELLOSS!!!!!!!!!!!

Xell: Witaj słoneczko... mam pytanie dlaczego skakałaś z dachu nie używałąc lewita...

*BOOM!*

Filia Użyła swej maczugi...

Xelloss: Ależ smoczątko... Za co?

Filia: Za gówno! Zostaw mnie!

Xelloss: Ale...

Filia: Żądam rozwodu!!!!!!!!!!!!

Lina: Ufff... ale się zmęczyłam. Xelloss! Ganiam cię po całym zamku! Oooooooooo... już się pogodziliście?

*BOOM!*

Xell: Ała! Za co?

Filia: Bo mnie zdradzasz! I jesczze nie póściłeś! I za to!

*plask* żuciła w twarz Xellossa wczorajszą gazetą

Xelloss: Po co mi wczorajsza gazeta?

Filia: Czytaj... wrrrrr

Xell: OK! OK! Już czytam

Filia: I MNIE PUŚĆ!!

Xell: OK! I ją puścił

Filia: Auć! Mógłbyś być delikatniejszy. Czy ty rozumiesz znaczenie słowa "puść"

Xell: Sorry ale jestem dziś troche nie ten tego. Głupio się czuję bez pewnej części ciała...

Filia: Wrr... czytaj! Na głos

Xell: Kaszl... Dziś był prowadzony wywiad z wielką LON! Niestety reporterce nie udało się przeżyć za to udało się pannie H. dostarczyć nam tę wiadomość. Okazuje się że mazoku nie mają płci!! I tak naprawdę są stożkami!! I jak podają źródła zdjęcie mazoku rękawiczki jest równoznaczne z wyrwaniem mu ręki!!!!

Filia: Czemu nie przeczytałeś całości?!

Xell: Przeczytałem tylko to co było podkreślone

Filia: TY KŁAMCO!!!! Przez trzy lata mnie okłamywałeś!!! BUUUUUUUUUUUU!!!!!

Xell: To stek bzdur!

Lina: Że co?

Xell: LON miała to załatwić. To jest napisane tylko po to aby nas fanki tak nie męczyły. Ciągle nam kradną jakąś część garderoby!! Wiesz jakie to jest niewygodne?

Filia: Phi! ... zostaw mnie! Żądam rozwodu!

Xell: Ale za co? Nie rób mi tego!!1 BUUUUUU!!1

Gourry: Żałosne...

Lina: Nooooo...

Filia: A gdzie dziś spałeś?

Xell: Smoczątko!! Nie rób mi tego!!1 Upiłem się!!!! Plizzzz! (zaczął ją całować po butach)

Filia: Zostaw mnie!

*BOM! BĘC!* (odgłos kopnięcia i odgłos upadku)

Xelloss: Ała! BUUUUUU!!!

Lina: Naprawdę żałosne...

Gourry: Żeczywiście...

Filia: Dobrze ci tak!

Xell: A pomyślałaś o Lisie? A Mark? Co oni zrobią bez ojca?

Filia: Phi! Idź! Wracaj do LON!

Xell: Ale ja nie chcę!

Filia: No to zejdź mi z oczu! Nienawidzę cię!!!!

Xell: Nie! [otworzył różowe oczka]

Filia: No sama stąd pójdę! Phi!

I zaczęła się kierować w stronę miasta oczywiście levitacją z dachu.

Xell: NIE! (Złapał ją i w locie, deportował się i aportował w ich sypialni)

Filia: Zostaw mnie zboczeńcu! A masz

*BOOM! ŁUP! BRZDĘK!*

Xell: Auć, Ojojoj, Ała!

Filia: Puść mnie jełopie!!

Xell: Dopiero jak mnie posłuchasz słoneczko [spojrzał na nią rózowymi oczkami]

Filia: Nie patrz tak na mnie! Puść mnie!

Xelloss trzymał Filię mocno za ręce aby nie mogła się ruszyć i patrzył jej głęboko w oczy

Xelloss: Dlaczego miałbym to robić? Czy te oczy mogą kłamać? No spójrz! Nie chowaj głowy!

Filia: Puść mnie... (mówiła po cichu)

Xelloss: Dopiero gdy spojrzysz mi w oczy i powiesz że mnie nie kochasz

Filia: (podposi głowę, patrzy) puść mnie (szeptem)

Xelloss: Powiedz że mnie nie kochasz

Filia: Nie... XELLOSS!!!!!

I żuciła się na Xellossa, po chwili już na nim leżała, potem nie miałą już peleryny a potem....

...a potem nie wiadomo co bo mnie wygonili...

.::Przenieśmy się do jadalni::.

Lina: Gourry! To moje jajko!!

Gourry: Wcale nie!

Lina: Moje!

Gourry: Moje!

Gdy Lina i Gourry byli zajęci kłu... konwersacją na temat jajka

Zell: To ja je zjem!

I jajka już nie było

Lina: Co?!!!!

Gourry: To było moje jajko!!!

Lina: Tyyyyy....

Gourry: Hikaru!

Zell: eeeee... hikaru no ken? Czy to troche nie za mocne?

Lina: Aaa.. niech się sam nim najmie. Zjem sobie w spokoju

Zell: Gourry nie patrz tak na mnie! Aaaaaaaaaaa!!!!!

Tfu! Tfu! Najadłam się kurzu!. Akurat jaj miałam zjeść to ciastko! Tłu! Jestem cała ukurzona! Co za debil! Ide do niego!

.::Na rynku Gourry gania Zelgadissa::.

Aśka: Żałosne.. FIREBALL!!1 (wycelowany w Zella)

Zell: Aaaaa! Za co?

Aśka: Ukurzyłeś mi ciastko!!!!1

[gleba]

Eeeee... może przenieśmy się może do... do... DO NAGI!

Aśka: Hej! Kto za mnie pisze?

-Ja!

Aśka: Kopia! Spadaj!

K. Rezo: Hej... ale laska. Umówisz się ze mną kotku?

Aśka: Wrr... spadaj!

K. Rezo: A może jednak?

Aśka: Sam tego chciałeś...

Ciemności głębsza niźli zmierzch,
czerwieńsza niźli krew.
W imię wielkiego, który w czasie pogrzebany,
składam przysięgę ciemnościom,
przeciwko mym wrogom, przeciwko wszystkim głupcom!
Zjednoczoną moją i twoją potęgą
przyniosę zgubę jednym i drugim!
DRAGU SLAVEEEEEEEE!!!!!!!!

K. Rezo: Aaaaaaaaa! Pale się!! Aaaaaaa!

Zell: To żałosne... żeby kopia mojego własnego dziadka...

K. Rezo: Aaaaaa! Palę się!! Aaaaaa!!!!!

Lina: Żałosne...

Aśka: I to jak...

Gourry: Zgadzam się

Zell: Kopia dziadka... co za wstyd!

K. Rezo: Aaaaaaa!!! Ooo... woda!!!!

Wskoczył do beczki z deszczówką

K. Rezo: Ufff...

Lina: Żałosne...

Gourry: No...

Zell: Co za heep! za wstyd heep! Mój własny heep! właśny dziadek heep! To znaczy heep! znaczy sie heep! jego heep! kopia heep!

*BOOM!*

Niestety Zell był już poządnie spity i po prostu zasnął

Aśka: Oni to mają w genach...

Lina: Noooo... obaj żałośni. Idziemy?

Aśka: Gdzie?

Lina: Eeeee... podobno mają tu ruchome cele. Można poćwiczyć żucanie na czarów. Na tych celach

Aśka: PEwnie! (jesu... jaka jestem pomysłowa! Powyżywam się na ruchomym celu!)

.::K. Rezo: OK! Komentuję dalej. Jako że Aśka poszła z Liną się powyży...

Aśka: Że co?!!

K. Rezo: ...to znaczy pobawić na mieście miejsckimi atrakcjami...

Lina: Właśnie! Miejskimi atrakcjami

K. Rezo: ...to ja wielki Rezo!...

Ktoś z widowni: Rezo... raczej dziadoska kopia...

K. Rezo: RA TILT!

Aśka: Patrz Lina jaki on do nas podobny!

Lina: No... hihihihi

K. Rezo: ...a więc ja! Słynna kopia Reza! Będę opisywać co się dzieje dopóki authorka i jej nowa znajoma Lina się nie wyży...

Aśka: Arghhh....

K. Rezo: ...to znaczy dopóki nie poznają miejskich zabaw! Przenieśmy się więc do... do... do... NAGI!

Naga: HA! Znów wygrałam!

Król: To już 20 monet.

Naga: Za to jestem najlepsza w pokera!

Król: Phi... to czemu masz na sobie tylko buta?

K. Rezo: [gleba] Może jednak przeniesiemy się gdzie indziej. Do komnaty Lianne

Amelia: I wtedy on... hihihihihihi (reszty nie chłychać)

Lianne: BUhahahahaahahahahahaha!!! To Deter gdy był mały (tu znów nic nie słychać)hihihi

Amelia: BUHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!

K. Rezo: Eeeee... to nie jest zbyt ciekawe. Przenieśmy się teraz do Zelgadissa...

Zell: chrrrr... chrrrrr...

K. Rezo; Wstrzymam się od...

Zell: chrrrrrr...

K. Rezo: Od komentarza się wstrzymam. No dobra... to minęło 5 godzin

Lina: Ale była zabawa!!!!

Aśka: Noooo... Trzeba to powtórzyć!

Lina; Pewnie!

Aśka: OK! Ide do siebie! Pewnie przez tego debila było strasznie nudno...

Lina: OK! Pa...

Aśka: TY debilu!!1 USNĄŁEŚ!!!!!

K. Rezo: Co? Hę? Ooooo!! Authorka! Ja tylko ten tego... drzemka takiego złapałem małego...

Aśka: Spadaj!!!! Wynocha!!

K. Rezo: OK! I już go nie było

Aśka: Nio... znów na stanowisku! A więc zaczynamy!

.::Czas zobaczyć co się dzieje u Xellossa i Filii::.

Filia: Ooo... tak Xellossku. Ohh.. zrób tak jeszcez raz

Xell: O tak?

Filia: Oooo... własnie tak. Jeszce mocniej O tak! Mrrrrrr...

Xell: Kotku.... zamrucz jeszcze raz

Filia: Mrrrrr... Oh! Xelloss!

.::Eeeee... może nie będziemy tam wchodzić::.

K. Rezo: Hej! Aśka Gramy w wojne?

Aśka: Czemu nie... Ale wolę tysiąca.

K. Rezo: OK!

.::Z powodu tego że tysiąc jest grą bardzo długą 2 godziny minęłyu mi na grze więc nic innego nie robiłam::.

Aśka: Wygrałam!

K. Rezo: Kuźwa...

Aśka: A o co graliśmy?

K. Rezo: Hmm... nie pamiętam.

Lina: Cześć!

Aśka: Oo... cześć Lina

Lina: No niee... od godziny stoję i próbuję wam powiedzieć cześć!

Aśka: Fajnie! A nie wiesz może o co graliśmy?

Lina: A wogóle o coś graliście?

Aśka: To jest bardzo prawdopodobne Nie sądzisz kopia?

K. Rezo: Noooo... [po minucie myślenia typowa żarówka z kreskówek WB nad głową, zapala się] HEJ!! To oznacza że nic nie pzregrałem!!

[gleba]

Lina: Czasem mam wrażenie że ty jesteś z rodziny Gourryego a nie Zella

K. Rezo: Kto to jest Zell?

[gleba]

Lina: TY DEBILU!!!!! Zelgadiss Greywords!!!!1 Ciągle nie kojarzysz?

K. Rezo: Eeeeee... to ten co mu oryginał dał chimerzą postać?

Lina: WOW! Skąd wiedziałeś? Wrrrrr...

K. Rezo: No bo... MĄDRY JESTEM!!!!! A co?

[gleba]

.::Minęły 4 godziny::.

Lariesa: TATO!!!! Drzewo znów więdnie!!!! Musimy walczyć!!!!

Król: Boże! Moje uszy! Mówiłęm ci już coś na temat wrzeszczenia do uszu!

Lariesa: Aaaa.. sorky. Ale musimy walczyć!

Król: OK!

Lariesa: Tylko ok?!!!!!

Król: Bo musiałem skończyć partię z Nagą. Ale jush skończyłem więc można walczyć!!!!!

Lariesa: [gleba]

Król: Zwołaj lud! Do wielkiego teatru! I naszych gości

Lariesa: OK!

.::Ok! Teraz minęła następna godzina::.

Linę i jej team widzimy w takim teatrze jak te ze starorzytnej Grecji rozglądających się do okoła i pewnie nie wiedzących o co chodzi...

Lina: KUŹWA! Nawet jedzenia nie przynieśli!

[gleba]

a na nich gapią się tłumy ludzi...

[famfary] i wchodzi król z dziećmi

Król: Jak wiecie zebraliśmy się tu aby połączyć węzłem małżeńskim tych oto dwo...

*BOOM!*

Król: Ała!!

Lariesa: Tato! To nie ślub!

Król: No tak... Przyszliśmy tu opłakiwać duszę naszego dobrego przyjaciela, który powędrował w bardzo daleką podróż.. do zaświa...

*BOOM!*

Król: Ała!!!!

Lariesa: To nie pogrzeb!

Król: Nie ślub... nie pogrzeb... to co do cholery!!!!

Lariesa: Święte drzewo jednorożców...

Król: Ah! No tak. A więc jak wszyscy tu obecni wiedzą święte drzewo jednorożców gdy zbiliża się niebezpieczeństwo więdnie. Jeśli przed śmiercią tego oto drzewa nie będzie stoczona walka pomiędzy gośćmi a dziećmi królewskimi cały naród jednorożców umrze! A więc moje dzieci... Lariesa, Deter, Lauter i Lianne muszą stoczyć walkę z tymi oto ludźmi!

Ludzie: Ohhh!

Król: Ale nie martwmy się! Bo moje dzieci napewno wygrają!!!1

Ludzie: Bravo! Bravo! Juhu!!!!! Wygrają!

Król: I pokonają tych... no ten tego... I POKONAJĄ WROGÓW!!!!!

Ludzie: Buuuu... Haha... możecie szykować testament!

Lina: Ehhh.....

Król: Ponieważ naszych gości jest... jeden... drugi.. trzecia... czwarta...

Lariesa: Siedem....

Król: Słucham córeczko?

Lariesa: Siedmioro ich jest!

Król: aWięc jest siedmioro gości, nie ma jak podzielić. Możecie się dobrać w pary i będzie walczyła para przeciwko jednemu z moich dzieci

Lina: Ehh.. buła z masłem

Ludzie: Yyyyyyy!!!!?

Lina: Aaaaa... ten tego. Może jedna osoba nie walczyć? Gourry nie zna się na magii

Król: Hmm... dobrze!

Lina: Gourry! Na trybuny

Gourry: OK! A co to jest?

[gleba]

Lina: Nie zapomniałeś o czymś?

Gourry: No Linko! Nie pamiętam co to są trybuny!

Lina: To idź tam!

Gourry: OK!

Lina: Gourry... zapomnaiłeś o czymś

Gourry: Hmm.. nie wiem

Lina: Hikaru no ken!

Gourry: Wiem ze mam miecz światła.... nie musisz mi przypominać. Nie jestem głupi co nie?

[gleba]

Lina: Dawaj miecz!!1

Gourry: OK!

I Lina jush miała miecz.

Lina: No to robimy tak... Filia będzie z Xellossem, Amelia z Zellem a ja z Nagą

Gourry: OK!

Lina: Gourry.. wrrrr... ty nie masz nic do gadania!

Gourry: Aha...

Lina: No to z kim najpierw walczymy?

Król: Hmm... wybierajcie. Oprócz Lianne. Z nią będziecie walczyć na końcu

Lina: Hmm.... Deter ma powietrze, Lauter ziemię, Lariesa ogień.

Król: Co mówicie?

Lina: OK! Ja i Naga weźmiemy Lariesę

Xell: Ja z Filią bierzemy na siebie Detera

Amelia: Nio to nam pozostaje Lauter....

Król: Będziecie walczyć w oddzielnych pomieszczeniach. Zostaniecie tam zaprowadzeni przez waszych przeciwników.

Lariesa: Idziecie?

Lina: OK!

i ich jush nie było. Poszli na północ.

Deter: OK! Ja jestem gotów!

Xell: Idziemy więc!

Natomiast Xell z Filią zostali poprowadzeni na wschód

Amelia: A my?

Zell: Właśnie

Lauter: NA południe

i oni także poszli

Lianne: Tato... dlaczego ja nie poszłam?

Król: Bo jesteś najsilniejsza. Zostaniesz na koniec.

Lianne: Aha...

.::Przenieśmy się do Liny i Nagi::.

Lariesa: A ja to co?

ehh... sorky .::I do Lariesy::.

Znajdowali się na takim boisku jak w pokemonie jak Ash walczył aby dostać się do Ligi Pokemon. Ta wyglądała jak te od pokemonów ognistych, ziemnych i kamiennych. Wyła otoczona wrzącą lawą. Gdzieniegdzie leżały wielkie głazy.

Lina: Tu mamy walczyć?

Lariesa: Tak...

Lina: Mi to przypomina jakieś anime prawdę mówiąc...

Naga: Chyba pokemona...

Lariesa: Eeeee... Ash jest naszym dekoratorem miejsc do bitw

Naga: To wszystko tłumaczy...

.::Przenieśmy się do części u Filii i reszty::.

Xell: Czy to nie jest podobne do pokemona?

Filia: Żeczywiście...

Deter: Ash nam to robił...

Filia: Aha...

To boisko było wielkości takiej samej na jakiej mają zaszczyt być Lina i Naga. Ale była jedna różnica. Otoczone było... tornadem! W środku powiewał lekki wietrzyk. I była niska trawa. Do tego w rogach boiska były drzewa

.::Teraz pzrenosimy się do Zellusia i Amelki::.

Amelia: Jak w pokemonie!

Zell: Kurcze! Może uda mi się złapać pikachu!

[gleba]

Lauter: Ash nam pomagał tu trochę....

Amelia: Fajnieeee...

Były tam dwa wielkie głazy po bokach boiska, dwie wielkie wierzby płaczące przy przeciwnych końcach boiska, bardzo gęsta i wysoka trawa, a na samym środku było jezioro

.::OK! Przenosimy się do króla i Lianne::.

Lianne: Tato... ja już pójdę do siebie

Król: Dobrze córeczko. Przygotuj dla nich godne powitanie

Lianne: Dobrze ojcze

I Lianne skierowała się na zachód

.::Przenosimy się do Amelii i Zella::.

Amelia: Zginiesz! W obronę sprawiedliwości!

Lauter: hihihihih...

Zell: ...

Amelia: Nie śmiej się! Sprawiedliwość zawsze zwycięży!!!!

Lauter: Buhahahahahahaha!!!!!!

Amelia: Zło zamroczyło ci w głowie!!!!!

Zell: ...

Lauter: Buhahahahahahaha!!!!

Amelia: (już dobrze poddenerwowana) [wlazła na głaz i wykonała wejście smoka] SPRAWIEDLIWOŚĆ ZATRIUMFUJE!!!!!

*BOOM!*

Zell: ...

Amelia upadła na cztery litery

Lauter: BUhahahahaahahahahaha!!!! Ale jajca!!1 HAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!

Amelia: (już wściekła) Tyyyyy.... PIĘŚĆ SPRAWIEDLIWOŚCI!!!!!

Zaczęła okładać pięścią sprawiedliwości ciągle chichoczącego Lautera

Zell: ...

Amelia: A masz! Zło z ciebie wyjdzie! A masz! Ha!

*BOOM! BĘC! BRZDĘK! PLUM!*

I Lauter z impetem wpadł do jeziora

Amelia: I po robocie... (otrzepuwanie rąk)

Zell: Buhahahahaahahahahaha!

Amelia: (morderczy wzrok) A ty z czego się śmiejesz!!!!1

Zell: eeeee... nie nic. Gadam bez sensu

Amelia: Nio to wracamy!

I poszli tam skąd przyszli (nie, nie na powierzchnię. Do króla)

.::Przenosimy się do Xella i Filii i Detera::.

Deter doprowadził Filię do szału z niewiadomo jakiego powodu...

Aśka: Hej! Xelloss, czemu Filia jest wściekła?

Xell: Nio bo... zaczął się śmiać że smok wyszedł za mąż za mazoku... i że biedny Xelloss pewnie dlatego ciągle ucieka z domu aby z nią nie przebywać i że mnie wykorzystuje. I że pewnie biedny cały w guzach jestem...

Aśka: nio... to wiadomo dlaczego jest wściekła

W tej chwili widzimy jak Filia próbuje nim ściąć drzewo

.::Eeee.. przenieśmy się do Liny i Nagi::.

Naga: Lina... nie znudziło Ci się?

Lina: Nie... to jest ciekawe...

Lariesa: Nie wygrasz ze mną!

Lina: Jak daleko jesteś bliska rekordu?

Widzimy jak Naga ukłąda wielki zamek z kart wysokości 4 metrów

Naga: Eeee... kiepsko. Karty mi się skończyły. Lariesa masz jeszce karty?

Lariesa: Prosze (i podoała jej 10 talii)

Lina: Freeze Arrow!

Lariesa: Fire Arrow!

Czary się zneutralizowały

Lina: Uwielbiam zabawę

Lariesa: Serio? Ja też

.::To nie jest zbyt ciekawe więc wróćmy do Zella i Amelii::.

Kurde! Gdzie oni są? Aaaa... tutaj. ZAraz będą u króla.

Amelia: Pokonaliśmy Lautera. Co teraZ?

Król: Coż... nie lada wyczyn ale z Lianne nie pójdzie wam tak łatwo. Idźcie na zachód. Tam czeka na was Lianne

.::Przenieśmy się do Xella i Filii::.

Filia: Xellossku *mrugu mrugu rzęsami*

Xell: Słucham?

Filia: Mam ochotę...

Xell: Na co masz ochotę? Herbatę? Już Ci robię!

Filia: Niee... nie chcę herbaty. Mam ochotę na mrrrrr....

Xell: Aaaa... zamrucz jeszczwe raz!!1

Filia: mrrrrr...

Xelloss: Filia!

Filia: Chodź tu potworku!

Xelloss: Już!

Filia: Mrrrrr...

Xelloss żucił się na Filię i wylądowali pod drzewem. Oooo... leci peleryna Xellossa. Hmm... sukienka Filii?

.::Eeeee... przenieśmy się do Liny i Nagi i Lariesy::.

Lina: FIREBALL!

Lariesa: FIREBALL!

Naga: O nie!!!! Mój domek z kart! Roz***przył się!!! BUUUUUUUUUU!!!!!

Lina: Czary znów się zneutralizowały... ale fajna zabawa!

Lariesa: Nio... tylko Lianne dorównuje mi w czarach

Naga: BUUUUUUUUUU!!!!!1

.::Wróćmy do Amelii i Zelgadissa::.

Lianne: Witajcie...

Amelia: Cześć Lianne!

Lianne: Przykro mi ale muszę was pokonać inaczej umrę

Zell: Wiemy....

Amelia: Jejku! Znów z pokemona!

Lianne: Eee.... nio tak. Misty mi pomagała tu użądzić. Pływają tu seadry

Amelia: Ekstra!

Boisku Lianne był to po prostu wielki basen. O wiele większy od pozostałych. Na jednym jego krańcu była mała wysepka, na której stała Amelia z Zellusiem. Na drugim krańcu była druga wysepka, na której była palma. Po basenie pływały wielkie srebrno niebieskie liście, a na takim jednym z łatwością mieściła się jedna osoba. Dwie już raczej by się nie zmieściły. Lianne stała na takim własnie liściu posrodku wodnego boiska

Amelia: Walczmy! W obronie sprawiedliwości!

Zell: ...

Lianne: Ehh... DEMONA CRYSTAL!

I z Amelii i Xella została piękna lodowa rzeźba

Lianne: I po kłopocie. Straże! Zanieść ich do komnat i odkuć z lodu!

Straże: TAK JEST!

Lianne: Ehh... ten strój jest niewygodny... VA LAJER!

Strumień wody okrążył ją i po chwili opadł.
Przed naszymi bohaterami... no tak. Nikogo nie ma stała Lianne w długich błękitnych spodniach szerokich i prostych z lśniącego materiału przypominającego wodę. Miała na to założoną krótkę spudniczkę (podobną do tych z Saillor Moon) także błękitną, z tego samego materiału co wcześniej. Miała top zawiązywany na szyi z tego samego materiału co reszta stroju. Pelerynę tym razem białą, błękitne naramienniki bardzo podobne do tych które nosiła Lina w Next z niebieskimi kapieniami. Miałą też łańcuszek z piękną muszlą. Włosy były takie same jak wcześniej: błękitne ze srebrnymi pasemkami i przedzialkiem z boku. W tej chwili było w nich pełno muszelek i pereł.

Lianne: Ooooo! Witaj Xelloss! Witaj Filia! Czyżbyście pokonali mojego brata?

Xell: No... chyba inaczej byśmy tu nie byli ^_^

Lianne: Fakt...

Filia: Walczymy?

Lianne: OK!

.::Hmm... spójrzmy. U Liny dzieję się to samo co wcześniej. Oooooo! Nadze się domek z kart rozwalił! Hahaha Ale beczy!::.

Lianne: Demona crystal!

I piękny unik wykonany przez Xella i Filie. Potem znów jakiś zcar, i nasepny. Ooooo... robi się ciekawie. Nie chce mi się opisywać. Wolę popatrzeć. Co za ciekawa walka! Oh! Ekstra! Uuuuu.. robi się niebezpiecznie. Teraz ledwo umknęli przed falą wody. Oh szkoda że tego nie widzicie! Wspaniały unik Filio! Oby tak dalej! Lianne popisuje się wspaniałym przywołaniem meduz! Xellos pięknie je upiekł Blast Bombem! Co za wspaniała walka!!!!! Teraz Lianne zamierza użyć ostatecznego ciosu! Mruczy jakies zaklęcie. Podejdźmy wliżej aby posłuchać

Lianne:
"Nimfy wody, święta wodo Cephieda.
Małe źródła życia i wielke siły natury.
Duchy wody. Święta rzeko!
Pomóżcie mi zniszczyć wrogów stojących przedemną.
Uratujcie córkę jednorożca służącą wam!!!!
OKO CYKLONU!!!!!!"

Wielka fala wody zaczęła płynąć w stronę Filii niszcząc wszystko wokół. Woda przyjęła kształt spirali na czubku której była dziewczynka widoczna od tuowia do głowy. Płynęła z zawrotną szybkością w stronę Filii

Filia: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!! (przerażający krzyk)

Xell: FILIA! (odepchnął Filię a sam przyjął cios)

Ale ktoś jescze usłyszał krzyk Filii...

.::W pewnym miejscu::.

Lina: Co to było?

Naga; Chyba ta blondi... żona Xellossa (Naga była zajęta domkiem z kart)

Lina: A więc... nie ma czasu. Musiało coś się stać! Kończymy Larieso!
"Ciemności od półmroku,
szkarłat w krwi utopiony,
grzebany w odpływie czasu.
W twoim imieniu oddaję siebie!
Ci, któzy nam się przeciwstawią
będą zniczszeni przez potęgę,
którą ja i ty posiadamy!
DRAGU SLAVEEEEEEE!!!!"

Naga: Ooooo.. znudziłą Ci się zabawa?

Lina: CHODŹ! Trzeba pomóc Filii! LEVITATION!

Naga: LEVITATION!

I poleciały

.::Tymczasem u Filii::.

Filia: Xelloss! Kochanie! Odezwij się! Nie rób mi tego!

Xelloss leżał w kałuży krwii

Filia: XELLOSS! UZDROWIENIE!

Lianne: Już po nim... trochę przesadziłam...

Filia: Przesadziłąś? Zabiłaś mi męża!!!!! TYyyyy....

-Filia! Ja się nią zajmę!

Filia: LINA!

Naga: I ja! Nie zapominaj o mnie!

Filia: Oooo... Naga przydupas!

Naga: Wrr...

Lina:
"Lordzie ciemności czterech światów!
Wzywam Cię! Daj mi całą swą moc, którą posiadasz!
Mieczu lodu, czarna próżnio...
wyrwij się z mocy niebios!
Stań się jednością z moją siłą, jednością z moim ciałem...
i idźmy razem ścieżką destrukcji!
O mocy, która potrafisz zmiażdżyć dusze bogów!
RANGA BLAAAAAAADE!!!!!!!!"

I Lina już stała prez Lianne dzierżąc w dłoniach ostrze nicości.

Lianne: Co to jest?

Lina: Uff... uff... przedstawiam Ci ostrze nicości! To za Xellossa!!!!!

I żuciła się na Lianne

Lianne:
"Nimfy wody, święta wodo Cephieda.
Małe źródła życia i wielke siły natury.
Duchy wody. Święta rzeko!
Pomóżcie mi zniszczyć wrogów stojących przedemną.
Uratujcie córkę jednorożca służącą wam!!!!
OKO CYKLONU!!!!!!"

Już Lina odparowała atak Lianne. Już była blisko niej gdy...

Lina: Auć! (i upuściła ostrze nicości) CO TO BYŁO DO CHOLERY!!!!

Z zachodu powiał wiatr oznajmiający przybycie jakiegoś czarnego charakteru...

Wszyscy momentalnie tam spojrzeli

Amelia: O ku***

Zell: Kto to jest?

Lianne: O hej! Sorky że użyłam na was demona crystal

Amelia: OK! Nie szkodzi

I dalej się gapili. Tajemnicza postać zaczęła iść w stronę Xellossa. Drogę zagrodziła jej (lub jemu) Filia

Filia: Zostaw mojego męża!

-A więc to ty jesteś żoną Xellossa (powiedziała aksamitnym głosem. TEn głos nie mógł należeć do faceta. Był jednocześnie piękny ale wywoływał gęsią skórkę na karku. wszyscy zadrżeli ze strachu)

Filia: Powiedziałam zostaw!

-Głupia dziewczyna! Nie wie z kim zadziera (ruchem ręki odepchnęła Filię, która wpadła w ręce Lautera)

Lianne: Zostaw Filię Lauter! Ty zboku (podeszła do Lautera i wzięła od niego nieprzytomną Filię. Zaczęła wypowiadać jakieś zaklęcie)

-Xelloss, Xelloss. (kobieta nachyliła się na ledwo żywym Xellem i już zamierzałą żucić na niego jakiś czar gdy...)

...gdy Lina odzyskała rozum

Lina: Ta aura...wiem kim jesteś! Ale... ale to niemożliwe


Kim jest tajemnicza kobieta?
Co ta kobieta chce zrobić z Xellossem?
Czy Lina naprawdę wie kim jest ten zcarny charakter?
Gdzie jest Gourry?
Gdzie do cholery jest moja czekolada?!!!!!
Czemu król nie umie liczyć?
Dlaczego dopiero w tej części jest opis Lianne?
Dlaczego są kiepskie opisy rodziny królewskiej?
Na pewno będą w następnym ficku!
JEsu!!! Nie ma mojej czekolady!!!!!
Dlaczego Gourry jest debilem?
Jaki jest rekord Nagi w stawianiu domków z kart?
Co się dzieje z Lisą i Markiem?
Ooooo! Znalazłam czekoladę! CHRUP! MNIAM! MLASK!

Na tfe i kilkfa infnych pypftań ofdpofiem w następfnej czępści tefgo MNIAM! MLASK! fipfka to znaczy fika. W księdze 9tej

O boże!! CZekolada mi się skończyła!!!!


C.D.N.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.79114600 1276783626
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!