Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #09
 
Treść fanfika..
Filia Ul Copt-SAGA O LUDZIACH CHAOSU (1)


"Prezent. Nareszcie powierzchnia!"


.::WsTęP::.

Tu nie będzie wstępu. Nie ma co pisać. Nie licząc tego że zaraz odejde od kompa bo mi się spać chcę i skończę pisać jutro. Jutro napewno będzie skończone bo piąteczek jest ^_^
Ale was dręczę. Piszę te ficki i piszę. Wprost załamanie. Ale ze mnie sadystka. Ale was jeszcze trochę pomęczę. Dopiero się rozkręcać zaczęłam ^_^

.::KoNiEc wStĘpU::.


Lina: Jesu... to na pewno ona. Aura nie jest taka silna jak wcześniej ale z łątwością można to poznać...

Kobieta nachyliła się nad Xellossem, położyła swe ręce na jego brzuchu i zaczęła coś mamrotać. Z jej rąk wystrzeliły czarne strumienie energii okręcając się wokół Xellossa. Po chwili unosiły go już w powietrzu. Po kilku minutach ciszy (Zell: Też mi cisza. Z dukającą Liną) kobieta przestała czarować. Strumienie energii znikły a ciało Xellossa delikatnie opadło na ziemię

Tajemnicza: (tak ją będę nazywać) może już do niego pójść...

Filia: (przypatrywała się tej scenie ale niestety nie mogła przeszkodzić kobiecie gdyż była mocno trzymana przez Detera i Lautera) Xelloss! (i pobiegła do wyżej wymienionego)

Tajemnicza: Lina Inverse! Miło mi cię widzieć ponownie

Lianne: To wy... wy... wy się znacie?

Tajemnicza: I mamy 1/3 nimfę wodną 1/3 jednorożca 1/3 złotego smoka. Udało ci się pokonać Xellossa. A to nie lada wyczyn

Lianne: Dzie... dzie... dziękuję

Weźmy się za opis tajemniczej kobiety. Miała baaardzo długie czarne włosy, była ubrana w czarną, pelerynę szargającą się po ziemi. Rękawy były długie i rozszerzane. Na górze była zakończona golfem. Spod peleryny lekko wystawała czarna długa sukienka (w stylu Mortici z rodziny addamsów), miała czarny kaptur bardzo podobny do tego co ma Zelgadiss ale większy, bardziej zasłaniający twarz.

Lina: KURDE! Ty jesteś...

Gourry: LINA!!!!!

Amelia: Ooooo... Gourry przyszedł.

Król: Witam! Niemożliwe!!!!!!!!

Lianne: Możliwe tato. Pokonali mnie

Król: Nie o to mi chodzi! (to było skierowane do Lianne) WITAJ! (a to słowo miała usłyszeć tajemnicza kobieta)

Tajemnicza: Witaj Joseph!

Król: To zaszczyt że sław...

Gourry: HEJ!

Król: Eeeeeee? Kto śmiał mi przeszkodzić?

Lariesa: Oh zamknij się!

Lariesa miała na sobie czerwony top, na który założona była zupełnie przeźroczysta czarna "sukienka" z długimi rękawami. Na lewej ręce miała tatuaż- swoje imie po japońsku. W lewym uchu 3 kolczyki a w prawym jeden. Pod przeźroczystą sukienką miała bordową długą spudnicę lekko rozszerzaną. Włosy miała związane czerwoną wstążką z czarnym japońskim napisem w luźny kucyk.

*BOOM!* (Lariesa przywaliła tatusiowi)

Gourry: To jest! ta... no... zapomniałem jak się nazywała

Lina&Tajemnicza:

Gourry: To ta co pomagała nam Phibrizzo zabić!!!!!!!!!!!

Lina: He? Gourry powtórz to...

Gourry: Co?



Lina: (Równocześnie z tajemniczą) Skąd ten debil mógł się kapnąć kim ona jest/ja jestem?!!!!!!!!!

Tajemnicza: Kuźwa skąd ten śmiertelnik mugł wiedzieć kim jestem!

Tajemnicza: Hę? Czyżby naprawde nic nie mogło umknąć uwadze Liny Inverse? A więc moi podwładni nie kłamali

Lina: Schlebiasz mi tym... LON

LON: (tak tak... to była LON) I pamiętasz moje imię. BRAWO!

Lina: Jak można go nie pamiętać?

LON: Wygląda na to że można (i wskazała ręką na Gourryego)

W tej chwili można było zobaczyć jej białą rękę (nie, to nie była ręka upiora. Wyglądała jak zwykła ręka o b. jasnej cerze) rękę, która była cała w pierścionkach i branzoletkach.

Lina: Eeeeeeeeeee... (gapiła się na pierścionki)

Amelia: Ależ Gourry... (Gourry chyba myślał) On nigdy nie myśli! To takie bezmuzgie Jeti!

W tej chwili odezwał się Gourry: WIEM! Ona się nazywa LON!



Lina: Eeeeeeeeeee... (niestety Lina nie zwróciła uwagi na słowa Gourryego, wolała się gapić na pierścionki...)

...co niestety zauważyła LON (chyba niestety ja nie wiem)

(K. Rezo: No pewnie. Nie wiesz! Sama przecież to piszesz!
Aśka: Ooooooooooo! Kopia!!!!!!! Ja bym się chciała dowiedzieć jak Xelloss mógł się zabawiać dziś z Filią skoro był zaczarowany...
K. Rezo: Eeeeeeeeeee.... ja im no ten tego... TYLKO IM POMÓC CHCIAŁEM!!!!!!!!1
Aśka: No co za debile. JAk robią źle to siedzą przy tobie i ci nerwy psują. A jak już coś zrobią dobrze to uciekają jakbym była jakimś smokiem!!!

Lina: Nie chcę Ci przeszkadzać ale Ty jesteś smokiem...
Aśka: Nio też prawda...
Tu powinniście zrobić efektowną glebę ^_^ )



LON: Widzę że podobają ci sie moje błyskotki. Proszę, weź (zdjęła z ręki wielki srebrny pierścionek z pięknie szlifowanym bordowym koamieniem i chciala podać Linie gdy ta...)

Lina: Ależ ja... ja nie mogę!

(Aśka: A tej co jest? Chora? Przecież bierze wszystko za co można kasę dostać. JA NIE ROZUMIEM!!!!!)

LON: Dlaczego?

Lina: ....

LON: Już rozumiem... on nie jest zaklęty. Nic ci się nie stanie

Lina: Eeeeee... skąd wiedziałaś?

LON: Ja wiem wszystko

Lina: Mogłam się tego spodziewać

LON: Ojj... czegoś Ci jeszcze brakuje. (Zdjęła srebrną branzoletkę, bardzo szeroką. Na niej był taki sam kamień jak na pierścieniu. Na branzoletce były też rózne znaki)

Lina: A... ale...

LON: Weź! I jeszcze to (Wyciągnęła z kieszeni piękny pas ze smoczej łuski, zapinany na... zatrzask zrobiony z takiego samego kamienia. Był też tam przyczepiony miecz)

(kurde... jak ona to do kieszeni zmieściła?)

Lina: Ale... ale... ale ja nie mogę!

LON: dlaczego? Jeszcze brakuje ci... hmm? Aaaaa! Jush wiem (wyciągnęla kamyk z kieszeni i przyłożyła do opaski. Kamień natychmiast w nią "wrósł" [nie w Linę, w opaskę!] i zrobiła się wokół niego srebrna "otoczka")

Lina: O boże... co za siła.

LON: To wzmacniacze energii. A te, które zwinęłaś Xellossowi możesz oddać

Lina: Tobie?

LON: Xellossowi

Lina: Dlaczego mi pomagasz?

LON: Sore wa himitsu desu ^_^

Lina: Nieeee!!!!!!!... wiedziałam że to powie. Po co ja się pytałam?

LON: Te wzmacniacze są o wiele silniejsze od Xellossowych

Lina: Nurtuje mnie tylko jedno pytanie...

LON: ?

Lina: GOURRY! Skąd ty wiedziałeś że to jest LON?!!!!!!

Gourry: Eeeeee... jak się pojawiła to była ta sama muzyczka co przy Phibrizzo)



LON: Jesu... co to jest za debil

Lina: Niestety...

Zell: Ględzą bez sensu...

LON: Załuż te wzmacniacze

Lina: OK! (Pierścień już miałą założony od razu po zdobyciu go, założyła branzoletę na lewą rękę [pierścień miałą na prawej] miała już zakładać pas gdy...

LON: Czekaj! Zapomniałąm o czymś!

Lina: ?

LON: Juz tylko to. (Wyjęła malutki kamyk [tak... taki sam ja pozostałe ale mniejszy]) daj rękę

Lina: ? (ale rękę dała)

LON położyła kamyczek na ręku Liny. Kamyk się poruszył... i zaczął "przemieszczać się" w stronę serca Liny, nie tracąc kontaktu z jej ciałem. Gdy był już przy szyi "wlazł" pod ubranie Liny. Został "wchłonięty" przez Linę

LON: Teraz możesz założyć pas. Ten kamyczek i ten na opasce zwiększają pojemność magiczną. Do widzenia... kiedyś się jeszcze spotkamy Lino Inverse!!!!

Lina: będę czekać! Do zobaczenia!

I LON znikła...

Lina: Łuska smoka... ten pas jest niezniszczalny!

Amelia: Załóż go!

Lina: OK! (i założyła pas na siebie) Jakie to jest lekkie! Jak powietrze! (i Lina uniosła się w górę...) Hę? Powietrze? (unisła się jeszcze bardziej, po chwili z Liny rozbłysło światło i dziewczyna upadła na ziemię)

Gourry: Lina!!!!!

Amelia: Czemu my jej zaufaliśmy!!!!!!!? Co ona zrobiła Linie!!!!!

Lina: ekhm... Moja głowa!! Kto mnie puknął w głowę?

Zell: (Chowający się za Nagę) To nie ja!

Lina: Aaaa... jush pamiętam

Gourry: Nic ci nie jest sznureczku?

Lina: Nie... nic Gourry Co za energia. Nie kłamała. Te dwa małe kamyczki dodały mi mocy (chciała dotknąć kamyka na opasce) HEJ!!!! Kto mi zwinął kamyk?!!!!!!! Zaraz zrównam to miast z ziemią jeśli się nie przyznacie!!!!

*PYK!*

LON: Oh zapomniałąm wam jeszcze coś powiedzieć! Eee... Lina nie mósisz tego równać z ziemią. Masz zdolność wchłaniania. Kamienie na branzolcie, pierścieniu i pasie są dlatego takie duże abyś ich nie wchłonęła. Umiesz wchłonąć małe kamyki energii. Ale z dużymi jest gorzej. Apropo to gdzie jest Joseph?

Król: Tutaj LON! Witaj w naszych skromnych progach

Lariesa: To wy się znacie? Tak tato?

Król: No pewnie! To moja dobra znajoma

LON: Wrrrr... zamknij się!

Król: OK!

LON: Zapomniałeś debilu co ci mówiłam o drzewie

Król: Eeee? a Co mówiłaś?

LON: Drzewo raz na 100 lat kwitnie. Wtedy wygląda jakby więdło. Oni tu po prostu przybyli właśnie w tym czasie (pokazała ręką na Linę i jej team). Lina Inverse w tym stuleciu ma prawo dotknąć świętego drzewa!!!!1

Król: Ależ... czekałem na to całe sto lat!!!!! Chcę być w końcu nadzwyczaj mądry!!!!!

LON: Poczekasz...

Król: Chcę umieć liczyć do siedmiu!!!!!!!!



(a myśleliście że dlaczego król nigdy nie mógł się doliczyć ile jest osób w teamie Liny? Bo głupii jest i tyle!)

LON: Na mnie już czas. Pilnuj się Lino. Teraz rzucenie Dragu Slave'm niszczy więcej niż niegdyś...

Lina: Grzebany w odpływie czasu. W twoim imieniu oddaję sie... Hę? Będzie biggest BOOM!?

LON: Nio....

Lina: Ehh... FIREBALL!!!!

Zell: O boże! Pali pali! Pomocy! Straż pożarna!!!

.::Przenosimy siem do ciemnej i obskórnej kwaterki LON::.

LON: Janie... zabierz tą perółke.

Jan: TAk jest (Jan jest słóżącym LON)

LON: Ekhmm... dobrze że dałam to Linie. Ale głupi Joseph... przecież mu mówiłam że gdy się dotknie świętego drzewa to DZIECI będą miały mądrość i siłę trochę większą od normalnej i to będzie tylko najmłodsze z dzieci. Na dodatek nie będzie podobne do rodzica. Joseph jest debilem.

Jan: Ekhm...

LON: Czego chcesz Janie?

Jan: Dlaczego o pani zawsze gdy gdzieś się wybierasz to zakładasz czarną perółkę?

LON: Lubię zapach grozy wokół mnie. A takie włosy mi jej dodają

Jan: Rozumiem...

LON: Odejdź

I Jana jush nie było

LON: Ciekawe jak Arten sobie poradzi... mam nadzieję że ujawni się w odpowiedniej chwili (przypominam że Arten to ten piesek z szustej części)

Mieszkanie LON wcale nie było ciemne i obskórne. Było jasne i urządzone z gustem. Znajdowało się na jakiejś górze. LON wyszła na balkon.

LON: Znalazłam sobie odludzie. Gdyby ktoś wiedział gdzie mieszkam... plotki przez minimum rok gwarantowane. Każdy myśli że jestem strasznym potworem. Ehh... ten filar jest najładniejszy ze wszystkich. Nie jest zbyt naruszony przez ludzką rękę nie licząc tych zniszczeń Liny jak ją Xelloss wqrwii. Ale to jest naprawdę niewiarygodne. Xelloss mazoku i poświęcił się dla kogoś. Ledwo żył. Ten czar jest naprawdę świetny. Lianne będzie kiedyś świetną czarodziejką.W końcu ma się za matkę królowę wodnych nimf. Dlaczego Joseph jej nie powiedział że ma matkę królową? Nie wiem. Nie umiem czytać w jego myślach

Zostawmy LON z jej przemyśleniami a sami przyjrzyjmy się krajobrazowi, w któym mieszka LON. Jest to wielka góra. Cała zielona, pełno kwiatów. Mieszka w białej staroświeckiej willi przy wodospadzie. Zachowuje się zupełnie jak czarny harakter a ten krajobraz żeczywiście do niej nie pasuje. Teraz jest świetny widok: LON stoi na balkonie wpatrzona w zachód słońca jej blond włosy powiewają na wietrze. Kobieta odgarnia złotą grzywkę. Przez coś takiego raczej nic nie widać. Nie dość że gęsta to zasłania oczy. Hej! Co wam jest? Czemu się na mnie gapicie jak debile?!!!!

ktoś: Eeee... blond włosy?

Pewnie! LON jest blondynką. A coś Ty myślał?

Ktoś: ...

.::Przenosimy się do Eee... do mnie!::.

*BZDRYŃŃŃŃŃŃ!!!!!*

Aśka: Hę? A kto o tej porze? No luuudzie! Mi się tu pot z czoła leje bo próbuję wymyślić na nich jakieś straszne sytuacje! Miałam właśnie spalić Zelowi spodnie a tu ktoś do mnie przychodzi

*BZDRYŃŃŃŃŃŃ!!!!!*

Aśka: Ide! Jush ide! Zaraz otworze. Eh... nie mam zamiaru nic kupić. Mam jush nowy odkurzacz

-Ale... *BOOM!* (jesu... ale ja jestem wychowana. Trzasnąć komuś przed nosem)

*BZDRYŃŃŃŃŃŃ!!!!!*

Aśka: Jesuuuu.... Mam jush nową encyklopedię PWN 1976!!!!!

-Ale... *BOOM!* (Znowu przykład mojego wychowania...)

*BZDRYŃŃŃŃŃŃ!!!!!*

Aśka: Luuuuudzie!!!! MÓWIŁAM JUSH DEBILU ŻE NIC NIE KUPUJĘ!!!!!

-Eeeee... Cześć Aśka!

Aśka: ALIRA!!!!! JEsu.... po cholere stoisz w drzwiach?

Alira: Eeeee... nie wpuściłaś mnie?

Aśka: Eeee... to przemęczenie i wogóle... Właśnie miałąm zamiar spalić Zelowi spodnie! Chcesz popatrzeć?!!

Alira: Pewnie!

.::No to wychodzimy z mojej chałupki... (Alira: Phi! To ma być chałupka? To jest wielkie jak mój dom!) ...i przenośimy się do Liny i spółki Z.O.O.::.

Gourry: To moja kiełbaska!

Lina: Moja!

Zell: A co ty możesz wiedzieć płaska decho!

Lina: Powtórz to! Wrrrr...

Zell: Płaska decha! Jesteś wklęsła!

Lina: Tyyyyy... FIREBALL!!!!!1

Zell: HEJ! Wg. moich obliczeń to ona ma DZIŚ ten dzień!!!!! BUUUUU!!!!!

Lariesa: hihihihihih... (wezwstydnie patrzyła się na Zelgadissa)

Zell: Hę? (i spojrzał się na swoje spodnie) Eeee.. gdzie moje spodnie? HEJ! MOJE SPODNIE!!!!!!!

(Alira: Hihihihihih... a gdyby jeszcze bokserki?
Aśka: Eee.. DOBRA!)

I bokserki Zella zamieniły się w popiół

Zell: AAAAAAaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!1 Moje bokserki!!!!!!!!! (I schował się za drzewo. Po chwili miał już piękne ubranko w stylu Adama)

.::Przenosimy się teraz do mnie::.

Aśka: hihihihihihi

Alira: Jesuu... jakie on ma seksowne nogi!

Aśka: A ja to oglądm co noc!

Alira: Naprawdę? Jesu siostra nocuję u ciebie!

Aśka: OK!

Alira: A Lautera i Detera też można obejrzeć?

Aśka: PEWNIE!!

*BZDRYŃŃŃŃ!!!!*

Aśka: Eeee... pójdę otworzyć

Alira: OK!

Aśka: Mam jush mową encyklopedię PWN 1976 *BOOM!* (I znów mój brak kultury)

Alira: Kto to był?

Aśka: Bo ja wiem!

Alira: ...

*BZDRYŃŃŃŃ!!!!*

Aśka: Jesuuuu... co za debile! Mam jush nowy odkurzacz KOBRA 2007!!!! *BOOM!* (popis mojego braku kultury)

Alira: A teraz kto?

Aśka: Eee! Tylko Princessa

Alira: Ten batonik?

Aśka: Princessa? PRINCESSA!!!!! (i pobiegłam do drzwi)

*BOOM!* (Nie, to nie jest mój brak kultury. Po prostu za mocno pociągnęłam klamkę otwierając drzwi)

Aśka: Hej Princessa!

Princessa: Ekhm... siema!

Aśka: No... ten tego... wejdź!

Princessa : Z miłą chęcią! Twoja kultura jak zwykle świetna!

Aśka: Eeee... staram się

Princessa : Zauważyłam... ale nie ćwicz tego na rodzinie

Alira: Hejcia mama!

P. Amelia: Ooo... Alirka! SIEMKA!

*BOOM!* Alirka zostałą "poklepana" po plecach

*BOOM!* Teraz z kolei dostało się Princessie

*BOM! BOOM! BOOM! BOOM!*

Aśka: Czy mi się wydaje czy mam w domu dwóch bokserów?

*BOOM!*

Alira: Siostra! Przywitaj siem z mamusią! Zawsze taki odludek. Tylko na uboczu stoi

Aśka: Wrr... nie klep mnie po ple...

*BOOM!*

Princessa: Nio! Przywitaj się z mamusią jak należy!

Aśka: ...

Princessa: Ale nie przyszłam tu po to aby zobaczyć rodzinę!

Aśka&Alira: A po cooo?!

Princessa: Podobno oglądacie pornosy!

Alira&Aliana: No... Ten tego... TO BYŁ JEJ POMYSŁ!!!!!! (I pokazałałyśmy palcem na tą drugą)

Princessa: Mam rozumieć że to prawda?

Aśka&Alira: Eeeeeeeeee...

Princessa: Jak mogłyście mnie nie zaprosić!



Princessa: Mam nadzieję że przynajmniej nagrałyście!

Aśka: No pewnie!

Princessa: To włączaj powtórkę!

Alira: Eeeee... może herbaty?

Princessa: Zaraz Aśka... A ty pijesz wogóle herbatę? Bez bajdusiów żyć nie możesz ale herbata...

I odsunęłam wieeeeeeelką szafę

Princessa: ... (Niestety zatkał ją widok tylu rodziajów herbat w jednym miejscu)

Aśka: Mamo... Przecież ja jestem pół mazoku!!!!!!!1

Princessa: Nie widziałyśmy się cały tydzień!!! Mógł ci się zmienić gust!

Aśka:

Princessa: Ciekawe jak wygląda twoja lodówka

I ku mojej zgrozie poszła do kuchni

Alira: Pójdę do niej...

Aśka: Lepiej nie... ehh....

*BOOM!!!!!!!!*

Princessa: (Z kuchni) Aaaaaaaaaaaa!!!!!!!! LAwina!!!!!!!!111 POMOCYYYYYYYYY!!!!!!!! Wiem! Stopię to!

Aśka: AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!! Tylko nie moje bajdusie!!!!!!!

Princessa: FIREBALL!!!!!!

Aśka: AAAAAAAAAAAA!!!!!!!1 Moje bajdusie!!!! Jak mogłaś!!!!!

Princessa: Boże... jak ja cię dziecko wychowałam. Same lody w lodówce. Masz ty coś innego do jedzenia?

Aśka: BUUUUUUUUU!!!!!!!!

Princessa: ...

Aśka: Moje kochane bajdusie!!!!!!! Wszystko szlak trafił!!!!!!

Alira: ...

Aśka: Eeeee... Aliana ma!

Princessa: Kto... i co?

Aśka: Ehh... nio tak pojechałą na urlop. Powinnam mieć trochę eklerek w drugiej lodówce

Princessa: A gdzie ona jest?

Aśka: Tu (i pokazałąm na szafkę po pojej lewej stronie)

Princessa: *KAP!* Całą ta wielka szafa jest z eklerkami? *KAP!*

Alira: *KAP!* Jesuu... eklerki!

Princessa: Ja je zjem!

Alira: Nie! Ja!

Princessa: Ja!

Aśka: EEeee... a może się podzielicie?

Alira: NIE!!!!! SPADAJ!!!!

Aśka: Wrrrr... coś ty powiedziałą!!!!!!

Alira: Eeeeeee....

Princessa: Chyba jednak się podzielimy (i otworzyła lodówkę)

*BOOM!!!!!!!* (Na Alirę i Princessę poleciało pełno...)

Alira: NIe no!!!!1 Znowu te lody!!!!!

Aśka: Eeeeee...

Princessa: Znowu je spalimy!

Aśka: NIIIIIIIEEEEEEEEE!!!!! ZABRANIAM!!!!!

Princessa: Wiesz że ci się mogą zęby popsuć!!!!

Aśko: A tobie nie... Takie słodycze jak eklerki wcale nie psują zębów....

Princessa: Eeeeee...

Alira: Eeeeee... ALE NAM ZIMNO POD TYM!!!!!!

Aśka: Nie pokażę wam gołego Lautera!!!!!!

Princessa: NIEEEEEE!!!! *PYK!*

Princessa i Alira teleportowały się i aprotowały koło mnie

Alira: *PYK* Heh... zapomniałyśmy o aportacji hehe ^_^

Aśka: ...

Alira: Idziemy to oglądać?

Aśka: EEeeee... no dobra. A herbata?

Alira: Nio taaaak... herbata

Princessa: Noooo...

Aśka: Zrobię wam

.::Po jakiś pięciu minutach wróciłam z herbatą::.

Alira: o cholera!

Princessa: kur**!

Aśka: Eeeee... co?

Princessa: Skąd do cholery wytrzasnęłaś takie filiżanki!!!!!

Aśka: Filia mi dała kilka swoich podróbek za filiżankę z której piła sama Princessa

Princessa: HEJ! Jush wiem gdzie zniknęła moja ulubiona filiżanka!!!

Aśka: Eeee...

Alira: Apropo... to co z Xellossem?

Aśka: Nie wiem... może zobaczymy?

Weszłyśmy do ciemnego pomieszczenia. Hehe szpiegowskie kamery. Wszystkiego tu było pełno. Kilka telewizorów z oddzielnymi kamerami. Jeden wielki telewizor z wielką kamerą, mikrofon i wiele innych dziwnych rzeczy. To znaczy ja wiem co to jest ale nie powiem.

Princessa: KURNA! Ale sobie tu zrobiłaś! A gdzie piszesz?

Aśka: Eeeee... to jest na głos

Alira: EKSTRA!!!!

Aśka: heh...

Aśka: KOMPUTER! Znajdź Xellossa

Alira: KURNA! Co oni tam robią?

Aśka: Zbliżenie

Alira: Hehe... całują się?

Princessa: Czy mi się wydaje czy Xelloss nie ma górnej części ubrania?

Aśka: Żeczywiście! Ale mi się wydaje że się jescze nie zbudził po zaklęciu LON

Princessa: Ooooo... to LON tu była?

Aśka: Uratowałą Xellossa

Princessa: Ooooo... a gdyby tak zesłac na niego koszmar...

Alira: Niooom... a jaki?

Aśka: Że go Filia gwałci!

Princessa: Heh... chcesz aby zawału dostał? To on zawsze wszystkie zalicza. A nie one jego.

Alira: Jest przywiązany do łóżka...

Aśka: Filia się nad nim nachyla...

Princessa: Z żądzą w oczach!

Alira: I w tej chwili się budzi w objęciach Filii

Aśka: Nie! Jeszcze wcześniej Filia wylewa filiżankę herbaty na podłogę... a potem następną... i jescze jedną... i jescze kilka...

Princessa: A on jest załamany...

Alira: Że się tyle herbaty zmarnowało....

Princessa: A potem Filia zaczyna się dobierać do jego męskości...

Aśka: I chce go zgwałcić!

Alira: A on jest związany...

Princessa: Magicznymi węzłami...

Aśka: I nie może ich rozerwać. I nie może przelecieć Filii

Alira: Jest zdany na łaskę Filii...

Aśka: ...której nie będzie...

Princessa: BUHAHAHAHAHAHA!!!!!

Aśka&Alira: Buhahahahahaha!!!1

Princessa: Moja krew! Tylko ja mogę być taka okrutna.

Aśka: A może niech Filia zje worek eklerków i się z nim nie podzieli?

Princessa: OK! Zaczynam!

.::U Filii i Xellossa::.

Filia: Xelloss! Co ta baba Ci zrobiła! No obudź się!

Xelloss: NIE! Nie wylewaj tej herbaty!!

Filia: Hę? Jakiej?

Xelloss: Odwiąż mnie!

Filia: Kurna... co temu palantowi jest? *PLASK!*

(Aśka: Jesu... ale ona daje policzki. Żeby go tylko nie obudziłą!
Princessa: Na pewno nie obudzi...
Alira: Mam nadzieję...)

Xelloss: Daj miiiii...

Filia: Hę?

Xeloss: Daj mi eklerkaaaa!!!!1

Filia: Eeeee... ale ja nie mam eklerka

Xelloss: Nie zjadaj.... daj mi trochę!!!1

Filia: On gada przez sen?

Xelloss: BUUUUU!!!!1 Rozwiąż mnie!!!!!

Filia: KUR** co temu debilowi jest!

Xelloss: JEsu! Nie patrz tak na mnie! Co ty mi chcesz zrobić!!!

Filia: Kurde no... tracę cierpliwość!!

Xelloss: Filiaa... nie! Nie rób tego! NIE!!! Widzę żądze w twoich oczach!!!!

Filia: ? A gdyby go pocałować?

Filia nachyla się nad Xellossem

(Princesa: Budzić czy nie budzić oto jest pytanie
Alira&Aśka: BUDZIĆ!
Princessa: OK! Budzę
Aśka: hehehe...
Alira: To za tą wypitą herbatę 8 lat temu!!!!
Aśka: ...
Princessa: ...
Alira: No co... mógł jej wtedy nie pić!
Aśka&Princessa: Ehh...)

Xelloss: AAAaaaaaaaaaa!!!!! (gdy się obudził zobaczył nad sobą Filię gotową do buzi buzi)

Filia: Nio... wreszcie sie obudziłeś!

Xelloss: Aaaaa!!!!1 A myślałem że to zły sen!! Aaaaa!! Gdzie jest moja bluzka!!!!1

Filia: Eee... zdjęłam. Bo Lianne i tak ją porwała okiem cyklonu

Xelloss: Zaraz... to był sen?

Filia: Gadałeś przez sen jakieś głupoty. Że ci coś robię i że...

Xelloss: Aaaaa!!!!! To Ty!

Filia: Ja? Co ja?

Xell: Zaraz wracam!

*PYK!*

I Xelloss zniknął

.::U mnie::.

Alira: Eeee... komputer! Gdzie jest Xelloss?

Princessa: Co za debilizm... przecież mówi że na Xellossa a nie na nas!

Aśka: Hę? Sorky ale troszke się zamyśliłam...

Princessa: No spójrz! Komputer! Szukaj Xellossa

Alira: Widzisz... i pokazuje na nas...

Aśka: Ale on nigdy nie kłamie!!!!

Alira: Popsół się?

Alira: JEst tylko jedno rozwiązanie... (i się odwróciła) XELLOSS!!!!!

Xell: Cześć Aalirka... Kupe lat.

Alira: Nioooo...

Xell: Ale z ciebie to jest laska!

Alira: Heh... dzięki

Xell: Nie ma za co. Apropo... to myślałem że tu jest twoja mama...

Princessa: HEJ XELLOSS!!!

Xell: Ooo... Princessa! Cześć!

Princessa: Co chciałeś? Oddać mi moją herbatę? O ile pamiętam pożyczyłeś 6 ton miesiąc temu.

Xell: eeee.... zapomniałem wyłączyć żelazko!!!!

*PYK!*

Alira: Dupa! Zniknął!

Aśka: Komputer! Gdzie jest Xelloss?!

Komputer: Sekcja 288, dział 773

Aśka: JEst w 17stym wymiarze

Princessa: Thnx!

Aliro: Pozwolisz mamo że ja pójdę?

Princess: OK!

*PYK!*

I Alirki jush nie było

Aśka: Heh... komputer! Znajdź Xellossa

Princessa: O... biedny Xelloss WOW! alirka sobie dobrze radzi.

Aska: Współczuję mu...

Princessa: JA tesh...

Aśka: Oooo... chyba się zabawiłą...

Princessa: Nio....w końcu 100 fireballi daje trochę zabawy. Na dodatek ruchomy cel. Chyba jej straczyło

Aśka: Biedak...

Princessa: No... Filia go nigdy nie wyleczy

Aśka: Mówiłam o tym wymiarze. Wolę nie myśleć co Alira z nim zrobiła...

Princessa: Żeczywiście...

*PYK!*

Alira: Hejcia!

Aśka: Uuuuuuu...

Alira spojrzała się na Xellossa w podartym ubraniu ledwo żywego

Alira: Eeeee... chyba troche z nim przesadziłąm...

Aśka: Eeeee... zobacz jak ci się ubranie pobrudziło...

Princessa:

Alira: O BOŻE!!!!! MOJE NOWE BUTY!!!!! A peleryna... cała czarna!!!! BUUUUUUUU!!!!1 Ja chcę pralkę... i cole!

Princessa&Aśka:

Princess: Apropo Xellossku to co ode mnie chciałeś?

Xelloss: Mamusiu... moge dziś nie iść do szkoły? Chce mi sie spaaaać... (złapał skrawek materiału leżący na ziemi i przykrył nim głowę)

Alira: Eeee... mamo czyt to nie jest twoja chusta z najgorszymi koszmarami?

Princessa: Hmm... podobna KURDE! To jest moja chusta!

Xelloss: Aaaaa!!! Jesu ale miałem koszmar!

Aśka: Phi... z chustą koszmarów nie mogłeś mieć niczego innego.

Xell: Wiesz co... skoro już do mnie mówisz to mogłabyś wyjść z cienia

Aśka: Po co?

Xell: Bo kur** nie wiem kim jesteś!!!!

Aśka: A po co ci to wiedzieć

Xell: No bo ja... ja przecież wszystko wieeeeem...



Princessa: No dobra... co ode mnie chciałeś?

Xell: PRZESTAŃ MI ZSYŁAĆ KOSZMARY!!!!!

Princessa: Sory bo nie dosłyszałam

Xell: Eeee... chciałem powiedzieć że eee... Że twoje koszmary stały się ostatnio coraz lepsze?

Princessa: Ehh... zejdź mi z oczu

Xell: OK!

*PYK!* I jush go nie było

.::Przenosimy się do Liny i reszty jej teamu::.

Król: Prosze tędy. Tędy! Tam jest jadalnia! My idziemy tu! (Stał z Liną i jej teamem w okrągłej komnacie, w któej było 8 par drzwi)

Lina: No! Do jadalni! JESTEM GŁODNA!

Amelia: PANNO LINO! Idziemy na rynek głosić sprawiedliwość!

Gourry: Eeeee... o co chodzi?

Zell: Ja chcę do sali pokemona! Chcę mieć pikachu!

Król: Nie nie nie! Idziemy do ogrodu!

Naga: Ale w piwnicy jest wiiiiiiino!

Amelia: Gracjo!

Naga: No co... pić mi się chce!

Filia: Ja chcę do herbaciarni!!!!!!!!

*PYK!*

Xell: HEJO! Eeeee... co robicie?

Lina: Myślimy gdzie iść

Filia: Xelloss! (I żuciła się mu na szyję)

Xell: Eeeee... a ja mogę do sypialni?



Zell: Amelio! Puść mnie! Ja muszę złapać pikachu!

*BOOM!* (I Zell dostał w łep pięścią sprawiedliwości)

Król: KUR**!!!!!!!! Idziemy tam gdzie ja mówie!!!!!

Naga: Eeeee....

Lina: A tak właściwie to gdzie idziemy?

Pozostali: Właśnie

Król:

I poszedł do środkowych drzwi. Lina & C.O. coż mieli zrobić? Powlekli się za królem

Zell: LAS!!!! Złąpię PIKACHU!!!!!1

Pozostali: ...

Król: Teraz wy tu zostaniecie a panienka Lina pójdzie za mną

Zel: PIKACHU!!!! GDZIE JESTEŚ?!!!!!

Amelia: BOOM! (przywaliła Zelowi w głowę w wyniku etgo Zell osunął się na ziemię tracąc przytomność)

Pozostali:

Lina: No dobra... gdzie idziemy?

Król: Chodź...

Lina: Heh...

I poszli niebieską ścieżką, wokół nich były fioletowe drzewa z różowymi liśćmi. Chmurki stały się zielone a niebo poróżowiało

Lina: Jessssssuuuuuuu.... jakie debilne kolory!!!!

Król: To jest droga do świątyni dlatego wszystko wygląda inaczej

Lina: Ahhhhhhhhhhhhhaaaaaaa...

Po kilku minutach podróży w ciszy doszli do wielkiej srebrnej bramy. Były na niej wyrzeźbione różne rzeczy ale najwięcej było kwiatów i jednorożców ale nie w postaci ludzi. Konie z rogami i piękną grzywą. Było też kilka pegazo jednorożców z baaaaaaaaaaardzo długimi skrzydłami

Lina: Piękna brama...

Król: Teraz Ty musisz tą bramę otworzyć... czeka Cię tam niespodzianka

Lina: Eeeee... ale jak?

Król: Nie wiem... (i poszedł)

Lina: Heh... FIREBALL!!!!

*BOOM* (brama z łoskotem spadła na ziemię "trochę" się roztrzaskując)

Lina: Eeee... mnie tu przecież nie było

I szybko wbiegła do świątyni, która razcej nie wyglądała jak świątynia bo był to po prostu ogród... otoczony różowymi krzewami... niebieskimi kwiatkami, białymi lisćmi a na środku stało drzewko. Było otoczone barierą ochronną, stałą pod nim tabliczka z jakimiś niezidentyfikowanymi wyrazami

Lina: Oooo... kwiatek!

Lina jest bardzo bystra... nie ma co

Lina: Ale ładny!

Lina podeszła do kwiatka, przeszła przez osłonę i wyciągnęła rękę ku jeszcze nie rozwiniętemu białemu kwiatkowi. Kwiatek natychmiast się rozwinął i ukazała się najdziwniejsza rzecz jaką Lina mogła ujrzeć i której się wcale nie spodziewała. Z kwiatka "wyszedł" najprawdziwszy wisiorek. Przypominał on anioła. Był cały biały, lekko połyskiwał zielenią. Była to figurka dziewczynki ze skrzydłami. Figurka zabłysła, amulet Liny z częścią dzierżyciela powietrza uniósł się, po chwili nastąpił błysk i Lina upadła na ziemię.

Lina: Co to do cholery było!

I spojrzała na amulet teraz leżący na ziemi. Figurka, która przed chwilą była w kwiatku teraz była umocowana na wisiorku, ustawiona tyłem do statuetki Powietrza. Obie były złączone plecami. I Lina zrozumiała... dziwnym zjawiskiem otrzymała część dzierżyciela ziemii. Szybko ulotniła się ze świątyni ze strachem ze ktoś ją opieprzy ze zniszczenia bramy (ąż się kurzyło mówie wam!)

.::A tymczasem w mojej siedzibie::.

Princessa: PATRZCIE!

Alira&Aśka: Co?! GDZIE?! JAK?! KIEDY?!

Princessa: No taaam... (Princessa gapiła się w telewizor, pokazywał on świątynię w Cephiedrii) KWIATEEEEEEK!! Idziemy tam! *PYK* (i już jej nie było)

Aśka: No to chyba musimy iść z nią... *PYK* (i ja takze znikłam, pojawiłam się pod drzewem)

*PYK!* I Alira była już z nami. Gapiłyśmy się na Princessę teraz gapiącą się na tabliczkę pod drzewem a po chwili...

Princessa: BUUUUUUUUU!!!!!!!!!!

Aśka: Eee... co ci mamo?

Princessa: TO!! BUUUUUU!!!!!

I Alira podeszła do tabliczki

Alira: BUhahahahaha!!!!!

Aśka: Czemu sie śmiejesz?

Alira: Sama zobacz! BUHAHAHAHAHAHA!!!!

Aśka: Tej bariery nigdy nie przekroczy żaden mazoku... blebleble... kwiat sprawi ze zmądrzejesz... blebleble... może służyć takze jako... Eee... nie wiem co tam pisze. Zawsze byłam kiepska z języków

Alira: Tam pisze że to świetny słodzik do liptona... i że każdy mazoku pożąda tego kwiatu BUHAHAHAHA!!!! MAMCIA TEŻ!!!! BUHAHAHA!!!!!

Aśka: Hehe... hehe... BUHAHAHAHA!!!!!

Princessa: CHlip... jak ja to wyciągnę? BUUUUUU!!!!!

Aśka: Hej! Tu jest coś jeszcze... wspaniały dodatek do coli...

Alira: CO!!! JA też chcę!!!!! BUUUU!!!!1

Aśka: A niech go! I do bajdusiów!!!!! BUUUUUU!!!! Ja chcę ten kwiatek!!!!

Aśka&Alira: JA TEŻ!!!!!!!!

Princessa: Tu jest coś jeszcze... kwiat może wyciągnąć albo pół krwi jednorożec, albo jednorożec rodziny królewskiej albo człowiek (wyrecytowała) BUUUUUU!!!!!! Ja chcę ten kwiatek!!!!!!

*PYK!*

Princessa: Hę? Ktoś ty?

Przed Princessą stała młoda dziewczyny. Miała duże zielone oczy. Kształty, których każdy mógłby jej pozazdrościć a w szczególności Lina. Nogawka niebieskich jeansów prawdopodobnie dzwonów wystawała spod czarnej b. długiej peleryny. Reszty niestety nie było widać

-Czyżby to słynna Princessa? W przyszłości batonik czekoladowy? Becząca w niebogłosy nad jakimś marnym drzewkiem? Ooooo... nie spodziewałą się tego... Jest i słynna jej córka Elfka "bazooka" Alira! BUHAHAHAHA!!!!

Alira: Wrr...

*BOOM!*

Alira nic nie zrobiła bazooką tajemniczej kobiecie! Zobaczmy to w zwolnionym tępie... Dziewczyna podnosi rękę i strzał zmienia swój bieg! Strzela wprost... a niech go! W Princessę!

PRincessa: Tyy.... Wrrrrr... Ja cie zaraz...

Atmosfera się zagęściła... Princessa zaczęła się wściekać ale nic nie zrobiła tajemniczej bo rozpaczałą nad swoją rozwaloną fryzurą. Tajemnicza podeszła do drzewa, przeszłą przez barierę i zerwała kwiatek

Alira: A niech ją!

Aśka: Ale tego nie mógł zrobić mazoku... chyba ze jest pół je... a zwykły jednorożec nie pokonałby bazooki Aliry...


Kim jest tajemnicza dziewczyna?
Czy ja naprawde wiem kim ona jest?
Czy Gourry to debil do sześcianu czy do kwadratu?
Kim jest ta dziewczyna żartująca sobie z Princessy?
O co chodzi z tym kwiatkiem?
Dlaczego Lina zwiała z miejsca rozwalenia bramy a nie zabrała cennego kwiatka?
Dlaczego mazoku mają manię herbaty?
Dlaczego pół mazoku mają manię nie tylko herbaty?
No i kim jest ta dziewczyna!!!!!!?
Tego dowiecie się w następnej części mego fica. W księdze 10tej.


C.D.N.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.00917900 1276785333
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!